Wznowienia – uwaga na procedury!

Marek Wroński

Przed wakacjami Centralna Komisja wznowiła kilka przewodów habilitacyjnych oraz doktorskich z powodu naruszenia praw autorskich. I tak 26 czerwca 2017 r. Prezydium CK jednogłośnie wznowiło postępowanie habilitacyjne dr. hab. Józefa Arno Włodarskiego, profesora i w latach 2008-2016 prorektora ds. studenckich Uniwersytetu Gdańskiego. Ten 67-letni nauczyciel akademicki, zatrudniony od 1989 r. jako adiunkt w Instytucie Historii UG, a od 2005 r. pracujący jako profesor uczelniany, na wiosnę tego roku wszczął postępowanie o nadanie tytułu profesora. U części kolegów profesorów wzbudziło to zdziwienie, gdyż autor wniosku, aczkolwiek w pierwszych latach swojej kariery naukowej zajmował się badaniami historii Prus Królewskich, Warmii i Prus Książęcych XVI–XVIII wieku, co przełożyło się na opublikowanie w 2001 monografii habilitacyjnej pt. Polityka pruska elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma I w latach 1640–1660. Studium z dziejów dyplomacji , później poświęcił się jednak administracji uczelnianej, pełniąc kolejno funkcje prodziekana, dziekana i wreszcie prorektora uczelni.

J.A. Włodarski jest osobą raczej życzliwą, postępującą dyplomatycznie i lubianą przez większość kolegów. Od połowy lat 70. zafascynowany jest sztuką walk dalekowschodnich, co przerodziło się w zainteresowanie Japonią i Chinami, zaowocowało wieloma pobytami w tych krajach oraz nawiązaniem licznych kontaktów naukowych i społecznych. Pewnie dlatego od 21 września 2015 r. jest dyrektorem Instytutu Konfucjusza, który Uniwersytet Gdański utworzył z jego inicjatywy i z pomocą władz chińskich. Oprócz tego od 2008 r. był przewodniczącym Zarządu Fundacji Herdera, od 2010 także przewodniczącym Fundacji Parlamentu Studentów UG i od 2005 roku wiceprzewodniczącym NSZZ „Solidarność” na Uniwersytecie Gdańskim. Pełnił także od 2007 do 2015 funkcję przewodniczącego Rady Naukowej Muzeum Narodowego w Gdańsku. Od stycznia 2016 powołano go na stanowisko redaktora naczelnego „Rocznika Gdańskiego”. W marcu 2017 otrzymał nagrodę Nauczyciela Roku im. Krzysztofa Celestyna Mrongowiusza dla najlepszych nauczycieli akademickich, którą corocznie wręcza się trzem osobom podczas Święta UG.

Zarzuty

Można się domyślić, że u podstaw złożenia wniosku profesorskiego przez Józefa Włodarskiego legła chęć dalszej pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego. Jego wniosek profesorski został na początku roku 2017 pozytywnie przegłosowany na Radzie Wydziału Historii UG i wraz z listą dziesięciu ewentualnych recenzentów wysłany do Biura Centralnej Komisji w Warszawie. Sekcja Nauk Humanistycznych wyznaczyła pięciu recenzentów, którym przekazano dokumentację przewodu profesorskiego wraz z tzw. książką profesorską. Była nią monografia pt. Jakub, Mikołaj i Ludwik Wejherowie. Mężowie stanu Prus Królewskich i dowódcy wojskowi Rzeczypospolitej , wydana przez Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego w końcu 2016 r.

Jak nieoficjalnie się dowiedziałem, to właśnie recenzenci odkryli w książce profesorskiej znaczne fragmenty tekstu, który pochodził z wydanej w 2000 r. w Gdańsku monografii habilitacyjnej, co początkowo uznano za autoplagiat. Jednak podczas dokładnego sprawdzania przeniesionego tekstu odkryto nieuprawnione zapożyczenia, zaś dalsze dokładne badanie monografii habilitacyjnej dostarczyło kolejnych dowodów, że praca ta ma liczne felery. W związku z tym jeden z recenzentów, prof. Urszula Augustyniak z Instytutu Historii Uniwersytetu Warszawskiego, zwróciła się oficjalnym pismem do Prezydium CK o zawieszenie postępowania profesorskiego oraz o wznowienie przewodu habilitacyjnego, dokumentując liczne przypadki zapożyczeń.

Na posiedzeniu 26 czerwca 2017 r. Prezydium CK jednogłośnie zawiesiło przewód profesorski i wznowiło przewód habilitacyjny Józefa Arno Włodarskiego. Stwierdzono, że: „W rozprawie habilitacyjnej dr. hab. Józefa Włodarskiego pojawiają się liczne oraz doniosłe z punktu widzenia całościowej jej koncepcji, zapożyczenia. W rozprawie habilitacyjnej Polityka pruska elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma I w latach 1640–1660. Studium z dziejów dyplomacji szczegółowo wskazane zostały fragmenty splagiatowane z pozycji prof. M. Boguckiej, prof. J. Wijaczki, prof. K. Piwarskiego i innych. Mamy tu więc do czynienia z plagiatem, który nie jest dziełem przypadku, nie jest to także kwestia braku poprawnej redakcji. Zaznaczyć także należy, że ostatnia publikacja dr. hab. Józefa Włodarskiego Jakub, Mikołaj i Ludwik Weyherowie. Mężowie stanu Prus Królewskich i dowódcy wojskowi Rzeczypospolitej (Gdańsk 2016) jest częściowym autoplagiatem z ww. rozprawy habilitacyjnej, częściowo zaś plagiatem z książek innych badaczy. (…) W związku z tym stopień doktora habilitowanego został nadany na podstawie dorobku powstałego z naruszeniem prawa autorskiego oraz dobrych obyczajów w nauce, co obliguje Centralną Komisję do wydania postanowienia o wznowieniu z urzędu postępowania w przewodzie habilitacyjnym”.

Dziekan Wydziału Historii UG, prof. Wiesław Długokęcki, dokumentację z CK otrzymał w połowie września 2017 r. O tym, że coś jest nie tak, przebąkiwano na wydziale już w czerwcu, kiedy to nagle prof. Włodarski złożył podanie o umorzenie otwartego kilka miesięcy wcześniej postępowania profesorskiego. Rada przychyliła się do jego prośby, ale wszyscy byli zdziwieni i zaciekawieni, dlaczego tak się stało. We wrześniu prof. Włodarski złożył prośbę o przejście na emeryturę z dniem 1 października br., co było dla wszystkich zaskoczeniem. Sytuacja jest niekomfortowa dla władz Uniwersytetu Gdańskiego, jak również dla władz wydziału. Odnoszę wrażenie, że prof. Włodarski dostrzegł swoje naukowe błędy i dla dobra uczelni, której poświęcił tyle lat pracy administracyjnej, nie będzie walczył z zarzutami i ustaleniami recenzentów i CK, jak to robi od dziewięciu lat prof. Mirosław Krajewski z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Ten ostatni też właśnie przeszedł na emeryturę, bowiem nowy rektor, prof. Jacek Woźny, nie zgodził się na jego dalsze zatrudnienie.

Trzeba wspomnieć, że recenzentami habilitacji Józefa Włodarskiego w 2001 roku byli wybitni naukowcy: prof. Bogdan Wachowiak (ur. 1929), członek Honorowy Polskiego Towarzystwa Historycznego, wieloletni i wybitny profesor Instytutu Historii Nauki PAN w Warszawie, Andrzej Groth (ur. 1939), emerytowany profesor Instytutu Historii UG, pracujący obecnie w Gdańskiej Szkole Wyższej, oraz Michał Komaszyński (1924–2007), były profesor Instytutu Historii Uniwersytetu Śląskiego.

Opierając się na kilku ostatnich wyrokach NSA w podobnych sprawach, należy stwierdzić, że we wznowionym postępowaniu rada wydziału musi się posługiwać procedurą obowiązującą w chwili rozpatrywania sprawy. Sądy podkreślają, że wznowienie postępowania administracyjnego jest nową sprawą, dlatego obowiązują aktualne przepisy. W odniesieniu do wznowienia przewodu habilitacyjnego prof. Józefa Włodarskiego oznacza to, że rada wydziału musi powołać sekretarza komisji habilitacyjnej, członka komisji i jednego recenzenta oraz zwrócić się do Centralnej Komisji, aby powołała przewodniczącego komisji habilitacyjnej, członka komisji oraz dwóch recenzentów. Całe postępowanie musi się toczyć w komisji habilitacyjnej, tak jak wszystkie obecne przewody habilitacyjne. W przeciwnym razie habilitant może je skutecznie zaskarżyć do WSA w Warszawie.

Wznowienie habilitacji na UWr.

29 maja 2017 r. Prezydium Centralnej Komisji wznowiło habilitację dr. hab. Leszka Kleszcza, profesora Uniwersytetu Wrocławskiego i kierownika Zakładu Filozofii Współczesnej, byłego wicedyrektora ds. nauki Instytutu Filozofii Wydziału Nauk Społecznych UWr.

Sprawa toczy się od roku. W połowie maja 2016 r. kilka osób, wśród nich ówczesny dyrektor Instytutu Filozofii UWr., prof. Leon Miodoński, otrzymało grubą przesyłkę. Na 74 stronach maszynopisu dokonano wiwisekcji monografii habilitacyjnej L. Kleszcza Przełom hermeneutyczny w filozofii niemieckiej. Od Kanta do Heideggera , obronionej w czerwcu 2008 r. Recenzentami byli wtedy: ks. prof. Andrzej Ignacy Bronk (ur. 1938) z KUL w Lublinie, członek PAU, dr hab. Leon Tomasz Miodoński, prof. UWr, prof. Andrzej Przyłębski z UAM w Poznaniu i prof. Andrzej Szahaj z UMK w Toruniu. Monografia liczy 435 stron, a wydało ją Wydawnictwo Adam Marszałek w Toruniu w 2007 r.

Anonimowy autor zarzucił, że prof. Kleszcz przeniósł do habilitacji bez podania źródeł cytowania obszerne fragmenty – od kilku wierszy po całe strony – ze swojej wcześniejszej książki Boczne drogi. Z genealogii filozofii hermeneutycznej , wydanej we Wrocławiu w 2004 r. Całość przeniesionego w ramach autoplagiatu tekstu to ok. 54 strony. Trzeba poinformować, że choć L. Kleszcz co prawda zaznacza w przypisie 3.: „Praca ta jest rozwinięciem pomysłu zarysowanego w mojej książce Boczne drogi. Z genealogii filozofii hermeneutycznej , Wrocław 2004”, nie wydaje się jednak, że mamy tutaj do czynienia z rzeczonym rozwinięciem. Całe partie tekstu z Bocznych dróg zostały niemalże dosłownie przeniesione do Przełomu hermeneutycznego bez podania pochodzenia.

Drugi zarzut dotyczy tego, że w tekście habilitacji znajduje się wiele zapożyczeń z prac innych autorów. Aby to ukryć, Leszek Kleszcz stosuje zabiegi stylistyczne polegające na przestawieniu szyku zdania bądź zmianie kolejności wyrazów, z zachowaniem sensu tekstu źródłowego. W wielu przypadkach habilitant po prostu referuje przeczytane u innych autorów fragmenty, dość wiernie przedstawiając tok cudzego wywodu. Na dodatek pojawiają się tam sformułowania mające przekonać czytelnika o tym, że wywód jest jego autorstwa. Rozpoczyna referowane zdanie od zwrotu: „Jak już wcześniej zauważyłem”, „Jak osobiście uważam” itd. Jednak autor nie przedstawia własnej myśli, tylko po prostu wiernie streszcza cudze poglądy. Na poparcie zarzutów w przesłanym anonimowym maszynopisie wymieniono aż 22 pozycje książkowe, z których dokonano zapożyczenia. Autorami są: Paweł Łuków, M. Heidegger, O. Höffe, I. Berlin, E. Adler, H. Hardy, T. Namowicz, M.J. Siemek, B. Andrzejewski, T. Borsche, Z. Kuderowicz, J. Krakowski, J. Garewicz, L. Joachimowicz, A. Bronk, K. Ajdukiewicz, H. Schnädelbach, I. Dąmbska.

I tak na przykład: dr hab. L. Kleszcz w pracy Przełom hermeneutyczny na s. 37 pisze: „Transcendentalna krytyka pozwala zdemaskować roszczenie metafizyki do poznania tego, co nieuwarunkowane, jako czystą uzurpację”. Jest to fragment zapożyczony z przekładu pracy O. Höffe, Immanuel Kant ze s. 138, gdzie czytamy: „Transcendentalna krytyka pozwala zdemaskować roszczenie metafizyki do poznania tego, co nieuwarunkowane, jako czystą uzurpację”.

W innym fragmencie Przełomu hermeneutycznego czytamy na s. 95: „To, co rzeczywiste, jest zawsze poszczególne. Każda rzecz jest wyjątkowa, indywidualna, konkretna, a jej istotą jest to, czym różni się od innych. Na tym bowiem polega jej rzeczywiste znaczenie, a nie na tym, co interesuje naukę, a więc tym, co wspólne, identyczne, podlegające uogólnieniu”. Fragment ten zastał zapożyczony i nieznacznie zmodyfikowany z przekładu pracy I. Berlina, Pod prąd . Eseje z historii idei, ze s. 262, gdzie autor stwierdza: „To, co rzeczywiste, jest zawsze poszczególne. Liczy się tylko to, co wyjątkowe, indywidualne, konkretne, to, czym jedna rzecz odróżnia się od innych. Tam właśnie bowiem mieści się jej istota i znaczenie, a nie w części identycznej z innymi rzeczami – a właśnie ten ostatni aspekt, podlegający uogólnieniu, interesuje naukę”.

Szczególnym rodzajem zapożyczenia, ulubionym chyba przez dr. Kleszcza, jest przypisywanie sobie całych myśli innych autorów, z podawaniem źródła swoich odniesień. Jest tak np. w Przełomie hermeneutycznym na s. 177, gdzie autor pisze: „Jak powiedziałem – myśl Schillera nieustannie krążyła między dwiema wielkimi formułami kultury jego czasów: tragicznym patosem ‘wzniosłości’, w którym po kantowsku afirmuje się wolność i wielkość moralna człowieka a pogodną harmonią ‘piękna’, która przywraca człowiekowi utraconą jedność i zgodę z samym sobą. Ten drugi biegun związany jest z poetycką i artystyczną wizją świata reprezentowaną przez humanistyczny ideał antyku oraz twórczość Goethego. Świadomość rozbieżności obu tych formuł i zarazem potrzeba ich pojednania w nowym wyższym ideale kultury wyznacza horyzont problemowy głównych pism Schillera z lat 1793-1795”. Fragment ten kończy się przypisem 47: „Por. M.J. Siemek, Fryderyk Schiller , s. 34”. Tutaj nie ma jednak czego porównywać. Dr Kleszcz przypisał sobie wprost myśl sformułowaną przez Siemka. Powyższy fragment zapożyczony jest z książki M. J. Siemek, Fryderyk Schiller , s. 34: „(…) myśl Schillera obracać się będzie wciąż między tymi dwiema wielkimi formułami kultury jego czasów: między tragicznym patosem ‘wzniosłości’, w którym po kantowsku afirmuje się wolność i wielkość moralna człowieka – a pogodną harmonią ‘piękna’, która przywraca człowiekowi utraconą jedność i zgodę z samym sobą. Świadomość rozbieżności obu tych formuł i zarazem potrzeba ich pojednania w nowym wyższym ideale kultury wyznacza horyzont problemowy głównych pism Schillera z lat 1793-1795”.

Anonimowy respondent, którego część uwag opisano powyżej, przedstawił 85 zapożyczeń dokonanych w monografii habilitacyjnej oraz 25 zapożyczeń w książce Boczne drogi .

Bezczynność Instytutu Filozofii

Mimo tak szczegółowo podanych zarzutów Rada Instytutu Filozofii UWr, którą kierował prof. Leon Miodoński, jeden z recenzentów habilitacji, nie podjęła praktycznie żadnych kroków, aby je potwierdzić i ewentualnie wszcząć postępowanie unieważniające przewód habilitacyjny. W protokole posiedzenia rady z 18 maja 2016 napisano: „Następnie Dyrektor [Miodoński] poinformował, że do Instytutu wpłynął dokument, w którym sformułowano oskarżenie wobec prof. Kleszcza o zapożyczeniach, jakich miał się jakoby dopuścić w dwóch swoich książkach. Dokument jest niepodpisany, co świadczy o nikczemności jego autorów. Zgodnie z obowiązującymi na Uniwersytecie Wrocławskim regułami, fakt ten zgłoszono władzom zwierzchnim. Głos zabrał prof. Kleszcz. Ustosunkował się do zarzutów sformułowanych w dokumencie. Chodzi o dwie jego książki Boczne drogi oraz Przełom hermeneutyczny . W obu książkach przewijają się podobne fragmenty, ale zostało to zaznaczone we wstępie książki Przełom hermeneutyczny , która stanowi rozwinięcie książki Boczne drogi . Dlatego powtórzenia są naturalne. Prof. Kleszcz odniósł się do poszczególnych zarzutów dokumentując ich niezasadność. Głos zabrał prof. Łagosz. Powiedział, że jest zażenowany, że prof. Kleszcz się broni. To są oczywiste oczywistości. Trzeba przekazać sprawę władzom wyższym”.

I rzeczywiście sprawę przekazano i do dzisiaj nic się nie stało. Prof. Leszek Kleszcz dostał roczny urlop naukowy w bieżącym roku akademickim.

Tymczasem anonimowe zarzuty rozważyła Centralna Komisja, która powołała superrecenzenta, prof. Jacka Paśniczka z Instytutu Filozofii UMCS. Ten filozof i logik jednoznacznie potwierdził, iż w habilitacji popełniono znaczny autoplagiat, który „jest szczególnie nieakceptowalny, jeśli stanowi publikację, na podstawie której jej autor ubiega się o stopień naukowy”. Potwierdził też wszystkie zapożyczenia i uznał, że nastąpiło „uzależnienie treści rozprawy habilitacyjnej od dorobku innych autorów”. Na tej podstawie uznał, że Leszek Kleszcz naruszył dobre obyczaje w nauce i postępowanie habilitacyjne powinno być wznowione.

7 marca 2017 r. sprawa stanęła na posiedzeniu Sekcji Nauk Humanistycznych, która 39 głosami za i jednym przeciw poparła wniosek o wznowienie habilitacji. Na posiedzeniu Prezydium CK 29 maja 2017 r. przewodniczący sekcji, prof. Krzysztof Mikulski, przekazał, iż uznano, że w myśl zapisu ustawy w art. 29 ust. 2 zostały ujawnione okoliczności wskazujące na to, że stopień doktora habilitowanego uzyskany przez dr. Leszka Kleszcza został nadany na podstawie dorobku powstałego z naruszeniem prawa, w tym praw autorskich. Zdaniem członków sekcji, 22 pozycje naukowe, z których dr Kleszcz dokonał zapożyczeń z prac polskich i zagranicznych filozofów, nie są dosłownymi cytatami. Został zmieniony szyk w zdaniu, ale zachowany oryginalny tekst. Prezydium jednogłośnie podjęło uchwałę o wznowieniu przewodu habilitacyjnego.

Jak już wspomniałem, wznowienie jest przeprowadzane na podstawie nowych przepisów, czyli przez Centralną Komisję musi zostać powołana komisja habilitacyjna.

Na zakończenie chciałbym podać, że – jak mnie poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej – wystąpiono do prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego o uchylenie immunitetu sędziowskiego dr hab. Małgorzacie Masternak-Kubiak, prof. Uniwersytetu Wrocławskiego, w związku z zarzutem naruszenia praw autorskich w jej książce profesorskiej. Sprawę opisywaliśmy w kilku wcześniejszych artykułach, a przewód profesorski jest obecnie procedowany w Centralnej Komisji.

Marekwro@gmail.com