Plener bez sylabusa

Rozmowa z prof. Andrzejem Tomczakiem, kierownikiem Pracowni Znaku i Identyfikacji Wizualnej WSSU w Szczecinie oraz WSUS w Poznaniu

Plener malarski to była rzecz rewelacyjna. Trwał trzy tygodnie. Studiując spotykamy się razem głównie na zajęciach, natomiast w czasie plenerów artystycznych, poza tym, że stajemy przy sztalugach i malujemy, spotykamy się permanentnie. Przyjeżdżamy do Skoków i nagle widzimy swojego profesora w krótkich spodenkach, który przychodzi i rozmawia z nami, razem jemy posiłki, razem spędzamy czas. Wieczorami są jakieś pohulanki, zabawy, nawiązują się przyjaźnie, miłości, są różne rozmowy, spory, ale przede wszystkim praca.

Więcej w elektronicznym i drukowanym wydaniu FA.