Tak było

Henryk Grabowski

Chcę opisać zdarzenie, które na długo pozostanie w mojej pamięci. Wychodziłem, po zrobieniu zakupów, z marketu. Nagle usłyszałem głos syren. Natychmiast uświadomiłem sobie, że jest pierwszy dzień sierpnia, godzina siedemnasta, a syreny przypominają o kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Zgodnie z obowiązującym zwyczajem zatrzymałem się, by oddać cześć bohaterom. Obok mnie przechodzili różni ludzie, nie zwracając uwagi na powagę chwili. Dopiero po pewnym czasie zauważyłem parę metrów od siebie grupkę nastolatków. Dwie dziewczyny i pięciu chłopców stało w milczeniu z rękami opuszczonymi wzdłuż ciała. Nie wyglądali na aniołków.

Więcej w elektronicznym i drukowanym wydaniu FA.