Skąd się biorą elity

Piotr Müldner-Nieckowski

Dialog tekstowy (literacki) to nie zawsze rozmowa. Dialog to jakże często (dziś coraz częściej) wymiana z samym sobą własnych myśli, informacji, ocen i analiz. Wszystko powinno nam się wtedy układać jako rachunki „za i przeciw”, jako autodialog, a więc inaczej niż w dialogu mówionym (co najmniej dwuosobowym), w którym następuje wtrącanie ogromu śmieciowych uwag, szczegółów i spostrzeżeń spoza tematu. Brudzenie treści takim balastem uniemożliwia trafną rozmowę z drugą osobą na skutek ustawicznego wyrastania przesłon z bezużytecznych informacji, pobocznych argumentów, przypadkowych skojarzeń i dowcipkowych aluzji. Wszystko to, niczym siatka z drutu magnetyzmowi, uniemożliwia przenikanie się fluidów wspólnoty myślenia jako ciągów logicznych i faktów.

Więcej w elektronicznym i drukowanym wydaniu FA.