Kryterium użyteczności

Piotr Hübner

Pojawił się w nauce metodologiczny nakaz czerpania wiedzy od źródeł – materiałów źródłowych – a nie od autorytetów. Wybitny filomata Adam Mickiewicz ukazał w krótkim wierszu Źródła (1833) szerszy niż nauka kontekst:

„Mówisz: Niech sobie ludzie nie kochają Boga,

Byle im była cnota i Ojczyzna droga.

Głupiec mówi: niech sobie źródło wyschnie w górach,

Byleby mi płynęła woda w miejskich rurach”.

Druga część tego wiersza była cytowana w czasie obu Zjazdów Nauki Polskiej – i przy innych okazjach – w celu polemiki z presją utylitarną, promującą badania stosowane kosztem „czystej nauki”. Jan Korwin Kochanowski we wnioskach z obrad I Zjazdu głosił: „Nauka czysta, będąca wedle koncepcyj nizinnych zbytkiem, nie jest (…) cysterną mądrości (…), lecz – źródłem żywem a istotnem i przeto niezastąpionem – oświaty (…). Zasypowanie źródła tego w czasach obecnych przez zwycięską w życiu ciemnotę jest właściwie cięższą krzywdą dla grabarzy, niż dla ich ofiar”. Od czasów wileńskich filomatów podtrzymywano tezę o konieczności kierowania się wymogami samej nauki, a nie oczekiwaniami administracji państwowej czy gospodarczej. 

Więcej w elektronicznym i drukowanym wydaniu FA.