Akademicka biurokracja

Zbigniew Drozdowicz

Biurokracja raczej mało komu kojarzy się z czymś pozytywnym; nawet jeśli dodać do niej skądinąd nobilitujące określenie „akademicka”. Częściej łączy się ją z traktowaniem przez urzędników ich petentów w taki sposób, aby ci zrozumieli, kto tutaj rządzi. Wprawdzie pierwszy składnik tego określenia to tylko biuro (ewentualnie biurko) , ale drugi (gr. kratos ) to już władza; a co to byłaby za władza, gdyby nie miała poczucia ważności i wyższości nad zwyczajnym obywatelem? Niejednokrotnie nie inaczej jest w środowisku akademickim.

Więcej w elektronicznym i drukowanym wydaniu FA.