Niezłomna Profesor

Aniela Chałubińska (1902-1998)

Jadwiga Michalczyk

Profesor to słowo na ogół odbierane pozytywnie. Rozumiane jest jako swoisty laur, którym człowiek został uhonorowany. Jednak w połączeniu z imieniem i nazwiskiem w świadomości ludzkiej niekiedy powstają negatywne skojarzenia, takie jak: tyran, kłamca, plagiator, podlec czy inne epitety świadczące o tym, że bonus w postaci nominacji profesorskiej (formalnej czy w wymiarze grzecznościowego zwrotu) został sprzeniewierzony przez człowieka. Przed tym sprzeniewierzeniem nie chroni nawet rektorska czy dziekańska toga. Z tym większym zapałem warto szukać osób, które nie zbrukały profesorskiej togi, a ich nazwiska przywołują dobre wspomnienia i kojarzą się z promieniowaniem mądrości. Do takich osób należy Aniela Chałubińska.

Urodziła się 1 października 1902 r. we Lwowie. Była najstarszym dzieckiem Ludwika i Antoniny z domu Kamińskiej. Wzrastała w Zakopanem, w domu rodzinnym wybudowanym przez swojego dziadka Tytusa Chałubińskiego. Wychowała się w patriotycznej rodzinie, mocno uduchowionej, zakorzenionej w polskiej kulturze, dbającej o etos i intelekt. Wszystko to w połączeniu z kształceniem w kreatywnych szkołach w Zakopanem i Krakowie kształtowało tożsamość przyszłej uczonej.

Lata dojrzałości zbiegły się z pierwszymi latami odrodzonej Polski. W 1921 r. przepełniona młodzieńczymi ideałami podjęła studia geograficzne w Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Zauroczona nauką, dokładała starań, by być godną uczennicą swego mistrza Eugeniusza Romera. Wyróżniała się zarówno uczestnictwem w pracy edukacyjnej, jak i twórczości badawczej. Ukoronowaniem studiów we Lwowie było uzyskanie w 1926 r. stopnia doktora filozofii w zakresie geografii z geologią. Wszystko to mogło być dobrym prologiem kariery naukowej. Stało się inaczej. Swe twórcze siły postanowiła skierować na edukację. Na miejsce pracy wybrała Lublin, położony wówczas w peryferyjnym obszarze oddziaływania uniwersyteckich ośrodków geograficznych – między Lwowem a Warszawą, Wilnem a Krakowem. Nie przewidywała wtedy, że z Lublinem wiąże się na zawsze.

Zawodowe meandry

Aniela Chałubińska rozpoczęła pracę w szkołach średnich w Lublinie: Gimnazjum im. Unii Lubelskiej (1926-1950) oraz Gimnazjum Sióstr Urszulanek (1926-1930), pracowała też doraźnie w innych lubelskich szkołach. Edukacja okazała się sensem spełnienia zawodowego, osobistej satysfakcji i powszechnego szacunku. Wyrazem uznania było wytypowanie jej do wdrażania ministerialnej idei tworzenia ognisk metodycznych w celu doskonalenia nauczycieli. W 1931 r. zainaugurowała funkcję kierowniczki takiego ogniska. Ognisko Metodyczne Geografii w Lublinie ukazało szerokie perspektywy nowych zadań, wpisujących się dobrze w treść i sens jej życia. Efekty były widoczne – geografia nabierała rangi ważnego przedmiotu. Obowiązków przybywało. Doszły kursy dla nauczycieli, zajęcia w Pedagogium E. Estkowskiego, publikacje problemowych opracowań. Tak dzięki Chałubińskiej powstawał prezalążek geograficznego ośrodka akademickiego. W jego kręgu oddziaływania pobudzany był rozwój człowieka i następowało wyposażanie w kulturę niezbędną do rozumnego poznawania środowiska i budowania przestrzeni życiowej.

Promieniowanie na polską edukację nasiliło się po opublikowaniu wspólnie z M. Janiszewskim podręczników – Geografia Europy dla II klasy gimnazjalnej (1934) i Geografia Polski dla I klasy gimnazjalnej (1936). Książki zostały w szkołach życzliwie przyjęte. Były kolejne edycje. Jeszcze w 1939 r. ukazała się Geografia Europy…, wydanie nowe , ale i ostatnie. Smutne zwieńczenie edycji Geografii Polski stanowi ostatnie jej wydanie w 1942 r. w Budapeszcie. Jednak nauczyciele przez wiele lat książki te wykorzystywali, mimo że straciły one status podręcznika szkolnego.

Tragedię II wojny światowej udało się Chałubińskiej przetrwać, włączając się w konspiracyjną działalność i tajne nauczanie, w tym także doskonalenie nauczycieli w ognisku metodycznym. Powojenna edukacja w Lublinie rozpoczęła się już w 1944 r. Chałubińska powróciła do swych obowiązków zawodowych.

Już na starcie w powojennej rzeczywistości nastąpił zgrzyt, który zaważył na dalszych jej losach. Jak wynika z dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej (IPN Lu-09/638), zaczęło się od poszukiwania przez Armię Radziecką informacji o warunkach meteorologicznych. Kuratorium skierowało oficera do autorytetu geograficznego, jakim w oczach władz oświatowych była A. Chałubińska. Riposta była zdecydowana: „żadnych informacji bolszewikom udzielała nie będę i takich gości proszę więcej nie przyprowadzać” (k.2, 11, 13, 19). To zdarzenie zostało stosownie wykorzystane. Chałubińska wpadła w szpony lubelskiej bezpieki. Zyskała etykietę „wrogi element z przeszłości” (k.2), a w „Arkuszu informacyjnym” będącym „dossier na podejrzanych o przestępstwa przeciw Państwu” w rubryce „O co podejrzany (przynależność lub współpraca z nielegalną organizacją)” wyszczególniono: „Sodalicja Mariańska, T.O.N.” (k. 7v, skrót oznacza Tajna Organizacja Nauczycielska). St. Rutkowski, Ref. Sekcji VI Wydziału V-go WUP w Lublinie, zestawiając charakterystykę podejrzanej, zwieńczył ją słowami: „W Odrodzonej Polsce Chałubińska poczęła z powrotem wykładać w gimnazjum Unii Lubelskiej, gdzie wspólnie z prof. Borowiecką pod «ideowym» kierownictwem dyr. Mally poczęła wychowywać młodzież w duchu klerykalno-reakcyjnym, utrudniając prowadzenie pracy ideowo-wychowawczej tak wśród personelu nauczycielskiego jak i wśród młodzieży. W klasach, gdzie wychowawczynią była Chałubińska, padały często prowokacyjne pytania jak np. o granicy wschodniej. Jest ona zdecydowaną reakcjonistką wrogo ustosunkowaną do Demokracji Ludowej i ZSRR, a jako klerykałka brała udział w pożegnalnej audiencji u biskupa Wyszyńskiego. Utrzymując ścisły kontakt z b. dyr. Mally, która posiada jakieś nieujawnione wpływy w Ministerstwie Oświaty – Chałubińska dostała się do Komisji Programowej Geografii przy Ministerstwie Oświaty oraz przy pomocy dyr. Mally za pośrednictwem delegatki Ministerstwa Oświaty, która wpłynęła na Naczelnika Oświaty K.N. KOSL – otrzymała kierownictwo ośrodka dydaktycznego geografii, mimo że początkowo kierownictwo miał objąć kto inny. Dopiero na interwencję delegatki Ministerstwa Oświaty (skąd Ministerstwo wiedziało) kierownictwo oddano Chałubińskiej.

Obecnie Chałubińska od pewnego czasu jawnie nie występuje, udając lojalną obywatelkę. Opinię moralną posiada dobrą. (k. 11)”.

Na uniwersytecie

Siła władzy przeważyła. W 1949 r. odebrano Anieli Chałubińskiej kierownictwo ogniska metodycznego, a rok później zwolniono ją ze szkoły, pod pretekstem zatrudnienia na etacie adiunkta w Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej.

Już od 1945 r. Chałubińska została włączona w tworzenie lubelskiego ośrodka geograficznego pod szyldem UMCS i stała się jego filarem. Prof. Adam Malicki, główny organizator tego ośrodka, na swe barki wziął odpór i sobie znanym sposobem wybawił z kłopotów. Zatem tajne służby nieco spasowały, czego wyrazem był „Wniosek o złożenie sprawy do archiwum” w 1955 r. (IPNLu-08/638, k.2). W tymże roku Chałubińska awansowała na stanowisku docenta. Rok później powierzono jej kierownictwo Katedry Geografii Regionalnej (od 1970 r. nazwanej zakładem). Tę funkcję piastowała do przejścia na emeryturę w 1973 r.

Stanowisko docenta i kierowanie jednostką organizacyjną UMCS dawało samodzielność na ścieżce kariery akademickiej, ale awans nie uwalniał z pęt służby bezpieczeństwa (np. IPN Lu-08/314 t.2, k.129-130v; IPNLu-078/12, k.38). Partia czuwała, wniosek o tytuł profesora czekał na swe urzeczywistnienie od 1960 do 1968 r.

Związanie się z uniwersytetem było nobilitacją. Jednak Chałubińska do końca życia nie mogła się pogodzić ze swoistą konfiskatą tego, czemu poświęciła twórcze siły w pierwszej połowie życia. Wyraźnie szukała możliwości, by przybliżyć geografię innym, pokazać jej niezbędność w życiu wykształconego Polaka oraz pomóc człowiekowi rozwinąć samego siebie. Czuła jednak, że choć w pracy akademickiej znalazła pole dla swej aktywności i opinię niezwykłego profesora, to jej możliwości są marnotrawione.

Niezwykła Profesor

Zajęcia w UMCS zaczynała od metodyki nauczania geografii, ale później jej specjalnością była geografia fizyczna Polski i geografia regionalna świata. Zaliczenie egzaminów z tych przedmiotów uchodziło za miarę przygotowania geograficznego. Przyszli profesorowie uczyli się od niej geografii także na konwersatoriach i ćwiczeniach terenowych. Spośród profesorów zwyczajnych i nadzwyczajnych wyróżniała ją niezwykłość. Dokumentowała to podczas zajęć kursowych oraz licznych wystąpień publicznych, zwłaszcza firmowanych przez Polskie Towarzystwo Geograficzne. Była współzałożycielką Lubelskiego Oddziału PTG, a od 1982 r. honorowym członkiem. Jej rekordu liczby 100 odczytów do tej pory nikt nie pobił. Sama obecność Chałubińskiej na odczycie zwracała uwagę, bo nigdy nie była tylko milczącym słuchaczem, ale emanacją mądrości.

Głębsze poznanie nonkonformistycznej postawy tej Niezwykłej Profesor wymaga przywołania kontekstu społeczno-politycznego i kulturowego. Mimo obowiązywania odmiennej od jej poglądów ideologii, nie uległa propagandzie. Zwyciężał wewnętrzny obowiązek głoszenia prawdy i robiła wszystko, by uczeń/student nie był kształtowany na wzór narzucony przez władzę. Nie kroczyła ze sztandarem antykomunizmu. Nie prowokowała swoimi wystąpieniami, ale często pokazywała lwi pazur patriotki i umiejętność konspiracyjnej pracy, przemycania prawdy, która była „zakazanym owocem”. Wszyscy więc znali poglądy, które nie tylko słowem były wyrażane, lecz świadectwem własnego życia. Zresztą wypowiadane słowa nie zawierały kłamstwa i propagandy. Reprezentowała etos przedstawiciela intelektualistów, a zarazem nauczyciela bezinteresownie oddanego młodym, przekazującego wiedzę i wartości, pobudzając zainteresowanie i kształtując osobowość.

Trwały ślad w historii polskiej myśli geograficznej

Najtrwalszym śladem obecności każdego uczonego jest spuścizna autorska. Bez trudu znaleźć można zestawienia bibliograficzne i różne opracowania w odniesieniu do Anieli Chałubińskiej. W jej dorobku znajdziemy prace z różnych dziedzin. Najczęściej ujmują one fakty geograficzne w powiązaniu z historią i człowiekiem. Choć wszystkie prace publikowane były nowością, wyrazem poszukiwania nowych dróg, badaniem i odkrywaniem tego, co ją interesowało, to niektóre z nich cieszyły się szczególną popularnością i były często cytowane. Do takich prac należy Podział fizjograficzny województwa lubelskiego .

W dorobku naukowym Chałubińskiej dział edukacji geograficznej jest najważniejszy. Wiekopomne są podręczniki szkolne, które w epoce deficytu informacji geograficznych odkrywały Polskę i Europę. Zespół autorski, który przed wojną stworzył takie arcydzieła dydaktyczne, nie włączył się w opracowanie podręczników w powojennej rzeczywistości. Nie tylko Chałubińska, ale i M. Janiszewski, który w 1946 r. powrócił z zesłania na Syberię, dobrze znali realia nowego ustroju, nie chcieli więc firmować propagandy ideologicznej. Swoją powinność starali się wypełnić w opracowaniu ćwiczeń geograficznych, przy których łatwiej się obronić przed odgórnymi życzeniami władzy. Jak dowiadujemy się z przechwyconego przez ubecję listu Janiszewskiego (24 stycznia 1949 r.) do Chałubińskiej, istniały ingerencje w opracowanie ćwiczeń (IPN Lu-09/638, k. 32), ale „pogrzebu ćwiczeń” nie było. Ukazywały się one od 1947 r. i wiązały z treścią nauczania w poszczególnych klasach. Służyły pokoleniom uczniów aż do połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Niektóre tytuły osiągnęły kilkadziesiąt wydań. Ich sumaryczny nakład sięga milionów egzemplarzy.

Ważnym wsparciem dla nauczycieli był przewodnik do ćwiczeń. Można w nim było znaleźć rady uwypuklające problemy geograficzne, wskazujące jak zwiększyć efekty pracy dziecka i pokazać sens wykonywania zadań. W tych radach odzwierciedlały się oryginalne założenia dydaktyczne, które bez propagandy ideologicznej ukierunkowywały pracę nauczycieli.

Za nietypowy podręcznik dydaktyki geografii (pomijający doktrynalne teorie) uchodzi książka Różne drogi nauczania geografii (PZWS 1959). Jest to zbiór artykułów w znacznej części przedrukowanych z czasopisma „Geografia w Szkole”. W polskiej dydaktyce geografii stanowi chlubny przykład w rozwoju rodzimej myśli edukacji geograficznej.

Konkluzja

Aniela Chałubińska zakończyła swe życie 2 lipca 1998 r. Jej trwałym śladem są dzieła naukowe, które wpisały się w rozwój polskiej myśli dydaktycznej i geograficznej.

Edukację – powszechnie uważaną za niezbyt pociągającą ścieżkę kariery zawodowej – Chałubińska traktowała jako czynnik rozwoju narodu. Uważała, że nie ma ważniejszego zadania niż dobre ukształtowanie nauczycieli, bo oni w swych rękach mają klucz do kształtowania młodego pokolenia, a tym samym decydujący wpływ na przyszłość narodu. Dlatego dzieło jej życia wiąże się z wspieraniem polskiej szkoły. Mimo różnych ograniczeń i użycia tajnych sił pozostała profesorem niezłomnym – nauczycielem, przewodnikiem i świadkiem rozwoju człowieczeństwa w człowieku.

Istnieją różne opracowania biograficzne o Chałubińskiej i każde z nich daje obraz człowieka zasługującego na nobilitację. Ważnym uhonorowaniem było nadanie jej w 1992 r. tytułu doktora honoris causa UMCS. Z tej i innych okazji ukazały się opracowania okolicznościowe. Uwydatniają one zasługi, ale pisane przez uczniów mogą nabierać posmaku hagiografii. Tego posmaku pozbawione są materiały tajnych służb. Paradoksalnie poświadczają one opinie uczniów i świadków życia Chałubińskiej. Ukazują wartości, o które ona walczyła, i którym nigdy się nie sprzeniewierzyła. Z walki w obronie uniwersalnych wartości, takich jak dobro, prawda, piękno, wychodziła zwycięsko – jako profesor niezłomna.

Dr Jadwiga Michalczyk , emerytowany nauczyciel akademicki KUL