Jak to jest z tymi przekładami

Piotr Müldner-Nieckowski

Nastała moda na masowe przekładanie tekstów z języków obcych przez byle kogo. W księgarniach zalew literatury skaleczonej przez „tłumaczy”. To jakiś zły znak, wskazujący na potrzebę rychłej naprawy, bo zapomnimy dobrego języka polskiego. Każdy, kto przeszedł szkolny kurs języka obcego i był dwa tygodnie w Londynie czy Berlinie, uważa się za osobę uprawnioną do tłumaczenia, ale niestety większości nawet zaawansowanych znawców języków obcych jakoś to nie wychodzi. Powstają karykatury tekstów.

Więcej w elektronicznym i drukowanym wydaniu FA.