Wieża Babel za cornerem

Joanna Durlik

Sierpień, sezon urlopowy. Krakusów jakby wywiało z miasta, w kawiarnianych ogródkach na Kazimierzu wygrzewają się turyści z Niemiec i Japonii, a rozmowa po polsku zwiastuje zwykle, że ktoś do kogoś przybył w odwiedziny. Leniwie konwersuję z kuzynką (właśnie przyjechała z Wrocławia na weekend) i nagle urywam zdanie w połowie, gdy wpada mi w ucho zdyszane: „Sorry za spóźnienie, okropny był traffic na drodze z lotniska!” i zaraz w odpowiedzi śmiech przy sąsiednim stoliku: „Traffic, patrzcie, patrzcie, rok w Manchesterze i wielkiego Anglika zgrywa! W głowie się ludziom przewraca od tej emigracji…”.

Więcej w elektronicznym i drukowanym wydaniu FA.