Casus „niepotrzebnych” recenzji

Mariusz Mazur

Po wprowadzeniu reformy minister Barbary Kudryckiej byłem przekonany, że jedynym pozytywnym jej skutkiem będzie jawność recenzji. Mogło się wydawać, że zniknie zjawisko, z którym kiedyś się zetknąłem: „pięć minut wstydu [podczas odczytywania recenzji na obronie] i kolejny kolega jest mi coś winien”. Można było się łudzić, że wstyd przed opinią szerokiego środowiska wymusi pisanie rzetelnych, znacznie bardziej profesjonalnych niż dotychczas recenzji. Niestety, nie udało się to do końca.

Więcej w elektronicznym i drukowanym wydaniu FA.