Walka o rząd dusz

Przedwojenna prasa studencka

Anita Magowska

W II Rzeczypospolitej ukazywało się około pięciuset czasopism i dodatków prasowych redagowanych przez młodzież akademicką, co sytuowało Polskę na czwartym miejscu na świecie. Czasopisma były dla studentów szkołą aktywności politycznej i służby społecznej, natomiast dla wspierających je ugrupowań politycznych narzędziem walki o rząd dusz, a więc o wpływy w najbardziej elitotwórczym środowisku społecznym. Orientacja ideowa wielu periodyków studenckich wydawanych w okresie międzywojennym była nieprzypadkowa, a ich niezależność pozorna, dlatego fenomen prasy studenckiej międzywojnia rzuca ciekawe światło na dwudziestolecie międzywojenne.

Tradycje okresu zaborów

Prasa studencka nie stanowiła w niepodległej Polsce nowej jakości. W okresie zaborów w Krakowie, Lwowie i Warszawie, a także w Monachium i Lipsku, ukazywały się drukiem legalne bądź – częściej – ręcznie przepisywane, nielegalne czasopisma polskich studentów. Pierwsze były poddawane cenzurze zaborców, a drugie kolportowane potajemnie. Były to periodyki o różnorodnym profilu: ideowo-polityczne, samopomocowe, religijne, literacko-artystyczne i jeszcze inne. Nieliczne kolportowano w trzech zaborach i wśród młodzieży kształcącej się na zagranicznych uniwersytetach, do nich zaliczała się lwowska „Teka”, organ tajnego Związku Młodzieży Polskiej (znanego jako Zet), utworzonego przez czołowych działaczy Ligi Narodowej, Zygmunta Balickiego i Zygmunta Miłkowskiego, jako jej przybudówka i zarazem sito pozwalające na wyłanianie utalentowanych młodych działaczy partyjnych.

Już w okresie zaborów czasopisma młodzieży akademickiej stawały się pomostami łączącymi studentów z partiami politycznymi oraz artystyczno-literacką bohemą. Potwierdziły to przypadające na okres międzywojenny kariery redaktorów pisemek studenckich. Na przykład Mieczysław Grydzewski, podczas studiów zaangażowany w tworzenie warszawskiego „Pro Arte et Studio”, w niepodległej Polsce założył i redagował „Wiadomości Literackie”, a Jędrzej Moraczewski, w młodości redagujący we Lwowie studenckie „Życie”, po odzyskaniu niepodległości został premierem, a potem ministrem.

Charakterystyka ogólna periodyków

W niepodległej Polsce kontynuowano tradycje czasopism studenckich okresu zaborów. Wśród firmowanych przez studentów tytułów przeważały periodyki zdominowane przez treści polityczne. Ich wydawaniem były zainteresowane partie polityczne, które chętnie użyczały młodym redaktorom swoich drukarni, udzielały instruktażu i pomocy finansowej, aby umacniać swe wpływy w środowisku akademickim. Czasopisma te cechowała niestabilność i zmienna dynamika wydawania, zależna od układu sił na polskiej arenie politycznej.

I tak, do przewrotu majowego największą aktywność prasową wykazywała młodzież narodowa, wydając 12 czasopism. Niewiele mniej, bo 10, było tytułów młodzieży prorządowej. Ponadto w środowisku akademickim ukazywały się trzy pisemka konserwatywne, cztery komunistyczne i po dwa ludowe oraz socjalistyczne. Po przewrocie majowym walka polityczna w Polsce się nasiliła, obejmując także środowisko studenckie. W latach 1926-1933 ukazywały się: 34 czasopisma młodzieży demokratycznej (w tym 6 wydawanych przez rząd i adresowanych do studentów oraz 17 związanych z lewym skrzydłem obozu sanacyjnego), 26 młodzieży narodowej, 19 młodzieży o poglądach socjalistycznych i komunistycznych, 7 studentów-konserwatystów i 5 ludowców. Natomiast w latach 1934-1939, a więc po wejściu w życie ograniczającej autonomię szkół wyższych i rozwiązującej organizacje ponaduczelniane ustawy jędrzejewiczowskiej, akcja prasowa w środowisku studenckim straciła impet. W tym okresie najwięcej tytułów, bo 24, wydawała młodzież demokratyczna (w tym 5 inspirowanych przez rząd), następnie narodowa – 23 czasopisma (w tym 6 prosanacyjnych), socjalistyczna i komunistyczna – 13, a ludowa i konserwatywna po 5.

Osobnym fenomenem były czasopisma kulturalno-społeczne i specjalistyczne, np. naukowe, religijne, harcerskie i samopomocowe. Ich cechami były krótkotrwałość, niskonakładowość i niewystarczające zasoby finansowe. Czasopisma te początkowo skupiały się na sztukach pięknych i literaturze, z czasem coraz bardziej angażując się w kwestie społeczne. Wśród nich wyróżniały się: wileńska „Alma Mater Vilnensis”, dla której specjalne przesłanie napisał Józef Piłsudski, legendarne wileńskie „Żagary”, z którymi był związany m.in. Czesław Miłosz, i krakowska „Gazeta Literacka”, zamieszczająca utwory m.in. Mieczysława Jastruna i Jalu Kurka.

Studenci preferowali wydawanie miesięczników i dwutygodników, ale nie chroniło to ich przed efemerycznością i nietrwałością inicjatyw prasowych.

Czasopisma prawicowe

Odziedziczone po zaborcach warunki społeczne panujące w poszczególnych byłych dzielnicach zaborczych wyznaczały kierunki organizowania się studentów. W byłej dzielnicy pruskiej silną pozycję społeczną zachowywało mieszczaństwo oraz ziemianie, a w byłym Królestwie i Małopolsce ujawniały się aspiracje proletariatu. Nieprzypadkowo w Poznaniu powstała konserwatywna Młodzież Narodowo-Zachowawcza, z czasem przekształcona w Młodzież Mocarstwową, a w Krakowie i Warszawie na studenckie inicjatywy prasowe wywierała wpływ Komunistyczna Partia Polski.

Młodzież Mocarstwowa była za mało populistyczna, by zyskać szerszą popularność. Tylko największe skupiska młodzieży konserwatywnej, jakie znajdowały się w Warszawie, Lwowie i Poznaniu, zdołały podjąć inicjatywy czasopiśmiennicze. Przez pewien czas budziły one zainteresowanie obozu sanacyjnego, który zamierzał za ich pośrednictwem przyciągnąć młodzież prawicową. Najciekawszym periodykiem konserwatywnym była „Myśl Akademicka”, wydawana w Poznaniu w latach 1933-1939.

Masowy udział studentów w wojnie polsko-bolszewickiej wzmocnił pozycję narodowej demokracji, która w następnych latach realizowała wobec młodzieży taktykę podwójnej gry. Zachowano tajny Zet, jednocześnie utrzymując legalną ekspozyturę endecji – Narodowe Zjednoczenie Młodzieży Akademickiej, które w 1922 roku zostało przekształcone w Młodzież Wszechpolską, powielającą program i organizacyjnie zależną od Związku Ludowo-Narodowego. Organizacja ta zdominowała zarządy prawie wszystkich studenckich organizacji samopomocowych, korporacji i kół naukowych, co zapewniło jej władzę nad środowiskiem akademickim. Zdecydowane hasła narodowe podobały się studentom i zapewniały popularność czasopismom Młodzieży Wszechpolskiej, do których zaliczały się m.in.: warszawskie „Głos Akademicki” i „Wiadomości Akademickie”, poznański „Akademik” i lwowska „Polonia”.

Centralny periodyk Młodzieży Wszechpolskiej, warszawski „Akademik Polski”, odegrał pewną rolę w powstaniu Obozu Narodowo-Radykalnego. Dokonana w 1934 roku delegalizacja ONR i aresztowanie jego przywódców, którzy stali się pierwszymi więźniami twierdzy w Berezie Kartuskiej, nie przerwały wydawania tego czasopisma, ale stopniowo traciło ono znaczenie. Nadzieje Stronnictwa Narodowego na skonstruowanie młodzieżowej przybudówki wyrażał warszawski tygodnik „Wszechpolak”, powiązany z „Warszawskim Dziennikiem Narodowym”, potajemnie subwencjonowanym przez rząd włoski w celu propagowania faszyzmu.

Proendeckie nastawienie cechowało także „Korporanta”. Był to organ zjednoczenia 38 korporacji akademickich, które jednak nie udzieliły mu wystarczającego wsparcia, doprowadzając do upadku finansowego i zawieszenia tego czasopisma.

W odróżnieniu od prasy katolickiej dla starszego społeczeństwa jej studencki odpowiednik nie deklarował neutralności politycznej i wyraźnie oscylował w kierunku prawicy. Największy rozmach cechował prasę Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej Odrodzenie, realizującą program taki, jak Polskie Stronnictwo Chrześcijańskiej Demokracji. Władze Odrodzenia dementowały pogłoski o swych powiązaniach z chadekami, przyznając się tylko do współpracy z hierarchią Kościoła katolickiego. Nieoficjalnym organem tego stowarzyszenia był warszawski miesięcznik „Prąd”, rozprowadzany wśród prenumeratorów, a okresowo wspierany finansowo przez jednego z warszawskich przemysłowców. Inny charakter miało efemeryczne pisemko „Czyn”, wydawane w Warszawie za dolarowe fundusze YMCA (Young Men’s Christian Association) i adresowane również do młodzieży szkolnej. Do wizerunku prawicowej prasy studenckiej najmniej przystawał organ Chrześcijańskiego Związku Akademików „Nasze Drogi”, którego redakcja sympatyzowała z piłsudczykami i rozważała zasadność socjalizmu chrześcijańskiego.

W latach trzydziestych studencka prasa odgrywała rolę centrum intelektualnego Akcji Katolickiej. Ideę rozbudzenia katolickiego ruchu umysłowego lansowało czasopismo „Nurty”. Najwyższy poziom cechował ogólnopolską „Młodzież Katolicką”, której redakcja przywiązywała wagę do dialogu z czytelnikami i problematyki regionalnej. Projektowany jako trybuna młodych katolików „Pax” zyskał rozmach po objęciu funkcji redaktora naczelnego przez Antoniego Gołubiewa. Jego związki z lewicą sanacyjną zadecydowały o upolitycznieniu czasopisma i nadaniu mu charakteru pisma antykościelnego.

Czasopisma liberalno-demokratyczne

Do przewrotu majowego prorządowa młodzież akademicka wyraźnie sympatyzowała z ideologią Legionów Polskich i POW, lansując hasło wspólnej pracy obywateli dla dobra państwa. W pierwszych latach powojennych do tego środowiska garnęli się studenci deklarujący przekonania socjalistyczne, co zwiększało dystans wobec zwolenników narodowej demokracji.

Studenckie czasopisma liberalno-demokratyczne cechowały początkowo krótkotrwały żywot i duże zróżnicowanie treści. Wydawany w Warszawie „Miesięcznik Młodzieży Polskiej” prowadził kampanie na rzecz gabinetu Moraczewskiego, poznański „Brzask” atakował konserwatywno-klerykalne społeczeństwo, redaktorzy warszawskiego „Nurtu” zamawiali artykuły u znanych osobistości świata nauki i kultury, a wydawane także w stolicy „Zwierciadło Akademickie” zajadle atakowało nacjonalistów. Wyraźnie lewicową orientację wykazywała efemeryda prasowa „Przebojem”, zapełniana publikacjami byłych „zarzewiaków”, w tym Kazimierza Ujazdowskiego. Niektóre czasopisma studenckie tej orientacji politycznej miały relatywnie duży nakład, nawet 1300 egzemplarzy, ale były też takie tytuły, które ukazywały się tylko raz i w niewielkiej liczbie egzemplarzy.

Rola czasopism tej orientacji wzrosła po przewrocie majowym. Ich zadaniem było neutralizowanie niepokojów społecznych zaznaczających się w środowisku studenckim i propaganda sukcesu. Najtrwalszym i najbardziej systematycznie wydawanym czasopismem sanacyjnym była „Dekada”, wyraźnie wspierana przez rząd. Wywodził się z niej magazyn „Szkwał”, który z czasem stał się organem Akademickiego Związku Morsko-Kolonialnego RP. O pozyskanie sympatii młodzieży akademickiej dla polityki międzynarodowej Polski zabiegali autorzy artykułów zamieszczanych na łamach „Ligi”, wydawanej w różnych wersjach językowych i rozsyłanych do ponad 200 redakcji czasopism studenckich na całym świecie. Czasopisma tej grupy cechowało bogactwo treści, niekiedy wyrażanych obcesowo.

Czasopisma ludowe, socjalistyczne i komunistyczne

Niewielka grupa studentów-ludowców zyskała możliwość wydawania własnego periodyku dzięki połączeniu Akademickiej Młodzieży Ludowej ze Związkiem Polskiej Młodzieży Akademickiej. Wspólnym organem tych organizacji stała się starannie redagowana i mająca wysoki poziom „Młoda Myśl Ludowa”, adresowana do środowisk wiejskich. Drukowano ją w warszawskiej Oficynie Stołecznej, której kierownik zawsze cierpliwie czekał, aż studenci zbiorą pieniądze na druk. Połowę kosztów druku pokrywało środowisko warszawskie, a pozostałe dzielono między młodzież ludową Krakowa, Lwowa i Poznania.

Znamienne, że opierając się na środowisku studentów-ludowców, poszerzała swe wpływy Komunistyczna Partia Polski. Kiedy w wyniku radykalizacji części Polskiego Stronnictwa Ludowego-Wyzwolenie powstała Narodowa Partia Chłopska, kilku studentów polonistyki i historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, w tym związany z KPP Franciszek Litwin, nawiązało kontakt z NPCh oraz z Niezależnym Związkiem Młodzieży Socjalistycznej Życie i Związkiem Młodzieży Komunistycznej, doprowadzając do wydania w Warszawie dwutygodnika „Orka”, promującego sojusz robotniczo-chłopski i cyklicznie publikującego powieść radzieckiego autora. Siedzibą redakcji stało się mieszkanie Litwina. Czasopismo ukazywało się regularnie dzięki pomocy finansowej NPCh, ale z jego piętnastu numerów dwa zostały skonfiskowane przez Komisariat Rządu na miasto Warszawę, a w końcu decyzją władz czasopismo zawieszono.

Nadmierne zaangażowanie w spory wewnętrzne ograniczało działalność czasopiśmienniczą studenckich stowarzyszeń sympatyzujących z Polską Partią Socjalistyczną. Wydawało ono tylko „Głos Niezależny”, do którego redaktorów zaliczali się działacze PPS. Inicjatywy prasowe podejmowały za to organizacje młodzieży akademickiej mniej lub bardziej wyraźnie powiązane z KPP. Mimo zewnętrznej niepozorności i niewielkiego nakładu uważane były za groźne dla ładu politycznego niepodległej Polski, bo wyrażały fascynację rewolucją radziecką.

W latach trzydziestych KPP zabiegała o utworzenie Jednolitego Frontu Ludowego, którego celem było m.in. obalenie rządu sanacyjnego i zmiana kursu polityki zagranicznej Polski. Nastroje antyrządowe często występowały w środowisku studenckim, dlatego jego czasopisma miały potencjalnie duże znaczenie dla szerzenia anarchii przez komunistów. Na przykład na początku lat trzydziestych ożywiły się kontakty wileńskich studentów z KPP i Komunistycznym Związkiem Młodzieży Polskiej, które doprowadziły do powstania w 1932 roku nielegalnego Związku Lewicy Akademickiej Front. Od początku Front współpracował z warszawską Organizacją Młodzieży Socjalistycznej Życie, co polegało na rozpowszechnianiu stołecznych czasopism komunistycznych w Wilnie. Pierwszym samodzielnym czasopismem Frontu był nielegalnie wydany w 1934 roku powielaczowy „Zew”. Rok później aresztowano przywódców Frontu, którzy w czasie chwilowego zwolnienia z aresztu wydali w porozumieniu z KPP pierwszy numer dwutygodnika „Poprostu”. Początkowy nakład 7 tys. wkrótce podniesiono do 20 tys. Czasopismo zostało w końcu pod jakimś pretekstem zawieszone.

Z rządem i przeciw niemu

Tak więc ukierunkowywana przez partie polityczne młodzież akademicka organizowała się zgodnie z ich wskazówkami i przejmowała dawne podziały polityczne, narodowościowe i społeczne. W okresie międzywojennym dziennikarze twardo rozliczali rząd z polityki wewnętrznej, który na krytykę prasową reagował stopniowym ograniczaniem wolności słowa. Reglamentacja ta uderzyła także w czasopisma studenckie. Wprawdzie w 1920 roku, wraz z wejściem w życie ustawy o szkołach akademickich, nastały warunki do ich swobodnego rozwoju, ale po przewrocie majowym i zaktywizowaniu się zarówno narodowo-radykalnej, jak i skrajnie lewicowej młodzieży akademickiej dochodziło do coraz częstszych konfiskat nakładu czasopism studenckich krytykujących politykę rządu.

Ich redaktorzy starali się zabezpieczyć przed konfiskatami, krytykując rząd za pomocą cytatów z przemówień opozycji parlamentarnej, ale ten wybieg nie zawsze się sprawdzał. Konfiskaty nakładu czasopism opozycyjnych stawały się samoistnym środkiem represji, a subsydia rządowe były instrumentem wspomagania czasopism prorządowych. Zdecydowanymi metodami władze walczyły ze skrajnie lewicowymi czasopismami studenckimi, które szerzyły anarchię.

Cechą charakterystyczną polskiej prasy studenckiej okresu międzywojennego było jej zakorzenienie w podziałach społecznych i politycznych odziedziczonych po okresie zaborów. Ówczesne czasopisma młodzieży akademickiej były świadectwem nie tylko kreatywności studentów, ale i zakulisowych manipulacji polityków.

Prof. dr hab. Anita Magowska , kierownik Katedry Historii i Filozofii Nauk Medycznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu