Kronika akademicka FA 06/2014

Uniwersytet Jagielloński

Alma Mater

Początki najstarszej polskiej uczelni nie były łatwe. Gdy w 1364 roku Kazimierz Wielki miał już zgodę papieża na utworzenie w Krakowie Studium generale (o nazwach UJ czytaj obok wypowiedź prof. K.J. Stopki), wszystko wydawało się być łatwe. 12 maja 1364 r. król podpisał dokument fundacyjny (prawdopodobnie uległ zniszczeniu podczas wojny; z dokumentu pozostały jedynie pieczęcie królewskie). Jednak uczelnia rozpoczęła działalność dopiero w 1367 r. I wkrótce potem – po śmierci Kazimierza Wielkiego w 1370 r. – zakończyła. W tym czasie ukończyło ją tylko 6 absolwentów. Zajęcia prowadzone były na trzech wydziałach: medycyny, prawa i sztuk wyzwolonych. Nie było teologii. Papież zgodził się na jej utworzenie dopiero w 1397 r. Świetne lata uniwersytetu rozpoczęły się wraz z jego odnowieniem przez Władysława Jagiełłę w 1400 r., dzięki zapisowi testamentowemu królowej Jadwigi. W XV wieku w gronie krakowskich studentów jest 44 proc. obcokrajowców – to stopień umiędzynarodowienia, jakiego zapewne nigdy nie osiągnie żadna polska uczelnia. Fakt, że językiem wykładowym była znana w całej Europie łacina miał zapewne znaczenie, ale pierwszorzędne musiała mieć renoma uczelni. Wśród wykładowców i studentów jest wielu wybitnych Polaków, m.in. Mikołaj Kopernik.

Język polski staje się na dobre językiem wykładowym dopiero od reformy kołłątajowskiej w XVIII w. Okresowo w XIX stuleciu bywa nim także język niemiecki, co wiąże się z położeniem Krakowa w zaborze austriackim. Kolejny okres świetności uniwersytetu przypada właśnie na XIX stulecie. Rośnie liczba studentów, która na początku XX w. osiąga 3 tys., a tuż przed II wojną światową – 4 tys. Znakomitą passę przerywa wojna. Niemcy aresztują znaczną część profesorów. Wielu mordują. Do mordu na krakowskiej profesurze dołączają sowieci. W podziemnym uniwersytecie kształci się ok. 900 studentów.

W 1945 r. na uniwersytet zapisuje 5 tys. młodzieży. Wtedy do akcji wkraczają komuniści. Bez PZPR nic nie może się na UJ wydarzyć. Wkrótce – w 1950 r. – z uniwersytetu wyłączony zostaje wydział teologiczny, medycyna, rolnictwo. Medycyna wraca na UJ w 1993 r. W ostatnich latach UJ prowadzi wspólne kierunki z Uniwersytetem Rolniczym, np. weterynarię.

Obecnie strukturę UJ tworzy 15 wydziałów, w tym 3 medyczne (zgrupowane w Collegium Medicum). W wyniku ostatniej oceny wydziały UJ otrzymały następujące kategorie: Prawa i Administracji – A; Lekarski – A ; Farmaceutyczny – A; Nauk o Zdrowiu – B; Filozoficzny – A; Historyczny – A; Filologiczny – B; Polonistyki – A+; Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej – A+; Matematyki i Informatyki – A; Chemii – A+; Biologii i Nauk o Ziemi – A; Zarządzania i Komunikacji Społecznej – A; Studiów Międzynarodowych i Politycznych – B; Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii – A+. Jednostki UJ mają 42 uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora i 33 prawa do habilitowania.

Na UJ kształci się 48 tys. osób: 42,5 tys. studentów, 3,2 tys. doktorantów i 2,4 tys. słuchaczy studiów podyplomowych. Uczelnia oferuje im 78 kierunków i 149 specjalności.

UJ zatrudnia 7212 pracowników (liczba etatów); 3844 to nauczyciele akademiccy, w tym 269 profesorów zwyczajnych, 418 profesorów nadzwyczajnych, 2 profesorów wizytujących, 1 docent, 1735 adiunktów, 742 asystentów, 575 wykładowców i starszych wykładowców, 79 lektorów i instruktorów oraz 23 dyplomowanych bibliotekarzy i pracowników dokumentacji i informacji naukowej.

Uniwersytet Jagielloński od swoich początków w średniowieczu, po dziś wyznacza w naszym kraju standardy naukowe i dydaktyczne, a także kultury akademickiej.

(P)
Europejski ranking szkół wyższych

Przygoda z U-Multirankiem

W maju ogłoszono pierwszą edycję europejskiego rankingu szkół wyższych – U-Multiranku. Miał być remedium na uznane za zbyt jednostronne i niemiarodajne rankingi tworzone przez różne instytucje. Wbrew nazwie nie jest to ranking, gdyż nie szereguje uczelni według określonego kryterium. Nazywany jest powszechnie „porównywarką” uczelni, gdyż ocenia – przyznaje 5 stopni: od słaby do bardzo dobry – wiele kryteriów (często ponad 10 w jednym wyszukiwaniu) na różnych uczelniach. Użytkownikowi oferuje kilkustopniowe filtrowanie, m.in. przez kierunek kształcenia i kraj, ale także przez badania naukowe. Udział w rankingu był dobrowolny, zatem nie wszystkie, nawet europejskie, szkoły wyższe w nim się pojawiły. Z Polski mamy tylko 34 uczelnie, w tym jedną Państwową Wyższą Szkołę Zawodową w Elblągu oraz kilka uczelni niepublicznych, raczej z grupy tych najlepszych. W tworzeniu U-Multiranku uczestniczyła Fundacja Edukacyjna Perspektywy.

Próbowałem zajrzeć do rankingu, wcielając się w zagranicznego kandydata na studia w Polsce. Wybrałem studia rolnicze. Znalazłem cztery uczelnie, w których mogę w Polsce studiować wymarzony kierunek: uniwersytety w Szczecinie i Gdańsku, Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego i Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy. Najsłabiej, wg U-Multiranku, pod względem naukowym i dydaktycznym w obszarze rolnictwa wypadła SGGW…

A propos Bydgoszczy. Gdy porównywałem uczelnie wg kryterium „economical involvement” natrafiłem na Uniwersytet Ekonomiczny w Bydgoszczy (University of Economics, Bydgoszcz). Początkowo pomyślałem, nie bez złośliwej satysfakcji, że oto mamy w U-Multiranku szkołę, która nie istnieje. Jednak szybko uznałem, że to niemożliwe. Kwerenda po stronach www bydgoskich uczelni pokazała, że za anglojęzyczną wersją nazwy Uniwersytet Ekonomiczny w Bydgoszczy kryje się Wyższa Szkoła Gospodarki. Ponieważ w U-Multiranku występują też inne polskie uniwersytety ekonomiczne, np. krakowski, podana przez bydgoską uczelnię niepubliczną nazwa może być myląca dla obywatela innego kraju. Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej zastosowała w wersji anglojęzycznej nazwę Akademia Biznesu (Academy of Business).

Do europejskiej „porównywarki” szkół wyższych zgłosiło się dotychczas ponad 850 uczelni z całego świata. To i dużo i mało. „Polska reprezentacja” na pewno nie odzwierciedla sytuacji w szkolnictwie wyższym w naszym kraju. Świadczy o tym kolejne wyszukiwanie – uczelni, na której w Polsce moglibyśmy studiować pedagogikę. U-Multirank zaproponuje nam 13 pozycji, m.in. WSG w Bydgoszczy i WSB w Dąbrowie Górniczej, ale nie Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie, który występuje w rankingu w innych zestawieniach. Swoją drogą, warto porównać różne polskie uczelnie, stosując kryterium np. dostępności kadry. Okaże się, że te uważane u nas za najlepsze, wypadają słabo. Akurat stosunek liczby wykładowców do liczby studentów, tak często lekceważony w naszym kraju, dla obcokrajowca może być bardzo ważnym kryterium wyboru uczelni.

Nie chcę powiedzieć, że U-Multirank nie jest potrzebny. Wprost przeciwnie. Z całą pewnością jednak postanowiono go zrealizować za szybko i nie przedstawiono w postaci dostarczającej wiarygodnych informacji, przynajmniej o możliwości studiowania w Polsce. Z nadzieją czekam na kolejne odsłony udoskonalonego i uzupełnionego „rankingu europejskiego”, który skutecznie pomoże studentom dobrze wybrać właściwą uczelnię poza własnym krajem. Apeluję też do polskich uczelni: przyłączcie się do tego rankingu.

Piotr Kieraciński
Fundacja na rzecz Nauki Polskiej

W murach z ogrodem

Pod koniec maja biuro Fundacji na rzecz Nauki Polskiej przeniosło się do nowej siedziby przy ul. Krasickiego 20/22 na warszawskim Mokotowie.

– Potrzeba zmiany dotychczasowej siedziby na większą pojawiła się w wyniku znacznego rozwinięcia działalności programowej fundacji. W związku z realizacją kilku nowych programów finansowanych z funduszy strukturalnych liczebność naszego zespołu zwiększyła się ponad dwukrotnie. Musieliśmy wynajmować drugie biuro, co nie było dobrym rozwiązaniem organizacyjnym, a poza tym generowało dodatkowe koszty – mówi wiceprezes FNP, dr Tomasz Perkowski.

Po długich poszukiwaniach, zakupiono przedwojenną nieruchomość przy ul. Krasickiego. Konkurs na opracowanie koncepcji architektoniczno-budowlanej modernizacji i rozbudowy budynku wygrała go firma FAAB Architektura. Prace budowlane ruszyły wiosną 2013 r.

– Naszym zamiarem było doprowadzenie do powstania nie tylko funkcjonalnego miejsca, które będzie zaspokajało nasze potrzeby biurowe, ale przede wszystkim chcieliśmy stworzyć niepowtarzalny, atrakcyjny wizualnie i przyjazny dla środowiska obiekt, który z jednej strony będzie oddawał charakter fundacji, a z drugiej stanie się także wizytówką dzielnicy i miasta – miejscem otwartym i inspirującym dla różnych środowisk – wyjaśnia prezes Perkowski.

Dlatego do realizacji wybrano projekt przebudowy zgodny z zasadami budownictwa ekologicznego, opartego m.in. na rewitalizacji już istniejącej substancji budowlanej. Przy modernizacji starano się w maksymalnym stopniu wykorzystać strukturę starego budynku, z pozostawieniem tych ścian, które nie zostały przebudowane po wojnie i których stan techniczny pozwalał na ich zachowanie. Realizacja tego zamierzenia nie była prosta. W trakcie prac budowlanych okazało się np., że odbudowana po wojnie część elewacji nie spełnia norm budowlanych i grozi zawaleniem.

Budynek po remoncie tak jak uprzednio składa się z czterech kondygnacji: parteru wyposażonego w pomieszczenia konferencyjne oraz dwóch pięter i strychu, który ma charakter użytkowy. W pomieszczeniach biurowych będzie pracować prawie 60 osób. W zmodernizowanym budynku, którego powierzchnia wynosi 1594 m2, został przywrócony pierwotny, przedwojenny ład elewacji frontowej z wejściem od strony ulicy. Zachowana została oryginalna lastrykowa klatka schodowa. Zrewitalizowany budynek jest wyposażony w ekologiczne rozwiązania technologiczne, m.in. w nowoczesny system energooszczędnej klimatyzacji, działający w oparciu o powietrzne pompy ciepła. Atrakcyjności dodaje budynkowi „żywa fasada”, czyli pionowy ogród zainstalowany na frontowej elewacji.

Projekt nowej siedziby FNP został doceniony przez środowisko architektoniczne – pisały o nim media branżowe, a portal Culture.pl uznał go za jeden z najciekawszych budynków, jakie pojawiły się w 2013 roku.

– Chcemy, by z naszej nowej siedziby szerzej niż do tej pory korzystało też środowisko naukowe. Liczymy, że będzie to nowe miejsce różnego rodzaju spotkań naukowych – dodaje dr Perkowski.

Stara siedziba FNP zostanie z czasem przeznaczona na sprzedaż.

(EM)
Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich

Umowa z rektorami ukraińskimi

19 maja w Sali Senatu Uniwersytetu Warszawskiego podpisano porozumienie o współpracy między KRASP i Związkiem Rektorów Uczelni Ukrainy (Union of Rectors of Higher Educational Institutions of Ukraine). URHEIU zrzesza 125 rektorów uczelni ukraińskich. Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich reprezentowana była przez członków Prezydium, na czele z jej przewodniczącym, rektorem UŚ, prof. Wiesławem Banysiem. Związek Rektorów Uczelni Ukrainy reprezentowany był przez członków Prezydium, na czele z przewodniczącym, rektorem Narodowego Uniwersytetu Kijowskiego im. T. Szewczenki, prof. Leonidem V. Huberskim.

Głównym celem porozumienia jest m.in. doprowadzenie do zwiększenia mobilności akademickiej, wymiany studenckiej i naukowej, realizowanie wspólnych projektów badawczych oraz lepsze wykorzystanie osiągnięć uczonych obu krajów dla rozwoju nauki w Polsce i na Ukrainie. Jednym z już realizowanych projektów jest analiza porównawcza systemów szkolnictwa wyższego w naszych krajach, zainicjowana przez Fundację Rektorów Polskich. Planowane jest aktywniejsze włączenie się przedstawicieli KRASP i URHEIU w realizację projektu European University Association ATENA, którego celem jest wspieranie rozwijania i modernizacji systemów szkolnictwa wyższego w krajach Europy Wschodniej, w tym na Ukrainie.
Umowę podpisano na pięć lat i będzie ona automatycznie przedłużana na kolejne lata.

W spotkaniu udział wzięła również minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Lena Kolarska-Bobińska oraz prof. Jerzy Woźnicki, przewodniczący RGNiSW, prezes Fundacji Rektorów Polskich. – Chciałabym, by wkrótce polskie Narodowe Centrum Nauki, agencja finansująca badania podstawowe, ogłosiło polsko-ukraiński program badawczy. Podobny program uruchomiliśmy z Niemcami i znakomicie się sprawdza – mówiła prof. Lena Kolarska-Bobińska.

– Współpraca KRASP z konferencjami rektorów, a więc i z uczelniami wielu krajów, także odległych, jak np. Brazylia, jest bardzo intensywna – mówi prof. Wiesław Banyś, przewodniczący KRASP. – Pamiętamy też o tym, że kooperacja z naszymi najbliższymi sąsiadami jest absolutnie ważna, zwłaszcza wtedy, kiedy są z obu stron i możliwości wzajemnego wspomagania się i wzbogacania się doświadczeniami sąsiedzkimi. Dodał także, że dzięki podpisywanemu porozumieniu obie organizacje otwierają szeroko drzwi do realizowania wspólnych projektów badawczych, także z udziałem naszych partnerów z innych krajów, jeszcze większej intensyfikacji wymiany studentów i uczonych, dzielenia się doświadczeniami w zakresie reform strukturalnych i modernizacyjnych systemów szkolnictwa wyższego oraz nauki, promowania dobrych praktyk w zakresie efektywnego zarządzania tymi systemami i uczelniami, co powinno doprowadzić do polepszenia jakości, a także znaczenia systemów edukacyjnych i badawczych w naszych krajach i na arenie międzynarodowej.

Jednym z priorytetów zrzeszającej 107 rektorów konferencji akademickich uczelni publicznych i niepublicznych, jest umiędzynarodowienie szkolnictwa wyższego i nauki w naszym kraju. W szkolnictwie wyższym umiędzynarodowienie postępuje dużo szybciej niż w nauce. W październiku ub.r. KRASP podpisał z Conselho Nacional de Desenvolvimento Científico e Tecnológico (CNPq) porozumienie w ramach brazylijskiego programu „Nauka bez granic”, dotyczące wymiany studentów i doktorantów, a także ramową umowę o współpracy ze swoim odpowiednikiem w Brazylii – Conselho de Reitores das Universidades Brasileiras, która zrzesza 152 rektorów uczelni brazylijskich. 25 kwietnia br. Konferencja Rektorów Polskich Uczelni Technicznych (KRPUT), będąca członkiem KRASP, podpisała w Kijowie porozumienie o współpracy pomiędzy polskimi i ukraińskimi uczelniami technicznymi.

MO
Uniwersytet w Białymstoku

Ze szklaną kulą

Zakończyła się trwająca trzy lata budowa czterech pierwszych budynków nowego kampusu UwB. Podczas wakacji do nowych obiektów przeniosą się Wydział Matematyki i Informatyki wraz z Uniwersyteckim Centrum Obliczeniowym, instytuty Chemii i Biologii, oraz Wydział Fizyki. Na prowadzonych przez te jednostki kierunkach kształci się blisko 1300 osób. W nowych budynkach są też Uniwersyteckie Centrum Kultury z salą koncertową i kawiarnią oraz Uniwersyteckie Centrum Przyrodnicze im. prof. A. Myrchy.

Budynki skupione są wokół Placu Syntezy Nauk ze szklaną kulą, symbolizującą Wielki Wybuch. Autorem instalacji jest Tomasz Urbanowicz. Dziedziniec Instytutu Chemii zdobi metalowy model struktury DNA ssaków. W holu Wydziału Fizyki znajduje się wahadło Foucaulta, zmieniające swoją pozycję wraz z obrotem Ziemi. Wokół Instytutu Biologii biegną ścieżki dydaktyczno-naukowe. Na Wydziale Matematyki i Informatyki jest nowoczesny komputer o dużej mocy obliczeniowej.

Kampus tworzą budynki inteligentne. Zasilaniem, ogrzewaniem i klimatyzacją sterują komputery. W każdej sali wykładowej można indywidualnie nastawić odpowiednią temperaturę, w komorach fitotronowych temperatura może, w razie potrzeby, zostać obniżona nawet do – 40º! Do dyspozycji pracowników i studentów będzie bezprzewodowy Internet. W nowych obiektach jest 7 sal audytoryjnych: po dwie w Instytucie Biologii, Instytucie Chemii oraz na Wydziale Matematyki i Informatyki (tu też znajduje się największa aula na 260 osób), jedna na Wydziale Fizyki. Kampus jest monitorowany przez ponad 200 kamer.

Efekt harmonii nowoczesności z naturą uzyskano dzięki użyciu stali, szarego betonu architektonicznego, szkła i roślinności, która pokryje ściany i dachy. Wokół budynków posadzono ponad 8 tys. krzewów i ponad 200 drzew (najwięcej brzóz – 140).

Powierzchnia całkowita nowych obiektów wynosi prawie 38,5 tys. m2, powierzchnia netto – ok. 31 tys. m2, a kubatura blisko 174 tys. m3. W wybudowanych obiektach jest ok. 840 pomieszczeń (sale wykładowe, pokoje pracowników, laboratoria, sanitariaty itd.).

Projektantem nowego kampusu jest prof. Marek Budzyński z Politechniki Warszawskiej. Koszt budowy oraz wyposażenia nowych obiektów kampusu UwB w nowoczesny sprzęt (m.in. laboratoryjny i dydaktyczny) to blisko 250 mln zł. Prawie 230 mln – to środki z 2 unijnych programów: PO Infrastruktura i Środowisko oraz PO Rozwój Polski Wschodniej.

Teren kampusu liczy 30 ha, zaś nowe obiekty wraz z otaczającą je infrastrukturą zajmują 7 ha. Na pozostałym terenie znajdą w przyszłości siedzibę inne jednostki UwB. – Chcielibyśmy, aby docelowo przeniosła się tam większość wydziałów UwB. W pierwszej kolejności Humanistyczno-Socjologiczny oraz Filologiczny, bo ich obecne siedziby są w najgorszym stanie. Na pewno nie przeniesie się jedynie Wydział Pedagogiki i Psychologii, ponieważ znajduje się blisko kampusu i ma nowo wybudowaną infrastrukturę – od roku działa aula dydaktyczno-widowiskowa. Czy i kiedy przeniosą się także Wydział Ekonomii i Zarządzania oraz Wydział Prawa jeszcze nie jest przesądzone. Decyzje w tych sprawach będą uzależnione przede wszystkim od możliwości pozyskania środków na budowę kolejnych obiektów na kampusie – mówi Katarzyna Dziedzik, rzeczniczka prasowa UwB. W pobliżu kampusu mieszczą się też akademiki UwB. Studenci mają z nich bliżej na nowy kampus, niż do starych obiektów uniwersyteckich.

(rat, kd)
Uniwersytet Rzeszowski

Badania środowiskowe na Zalesiu

Podkarpackie Centrum Innowacyjno-Badawcze Środowiska powstało na rzeszowskim osiedlu Zalesie, na terenach, które Uniwersytet Rzeszowski pozyskał w „wianie” po Akademii Rolniczej w Krakowie. Znacząco zwiększy ono potencjał dydaktyczny i naukowo-badawczy Wydziału Biologiczno-Rolniczego URz, gdyż wyposażone jest w najwyższej klasy sprzęt i aparaturę laboratoryjną o wartości 12 mln zł, która umożliwia prowadzenie badań naukowych w zakresie monitoringu środowiska. Inwestycja, która wpisuje się w krajobraz centrów naukowych Kampusu Zalesie, kosztowała 34 mln zł, z czego 29 mln zł stanowiły środki europejskie z PO Infrastruktura i Środowisko.

Budowa obiektu o powierzchni użytkowej ok 4 tys. m2 trwała 18 miesięcy. Znajdują się w nim m.in.: sale wykładowe, ćwiczeniowe i laboratoria (Laboratorium chemia gleby, Laboratorium biologia gleby, Laboratorium fizyka gleby, Laboratorium mikrobiologia). – Projekt jest pewnym etapem zamykającym kampus zalesiański i wypełniającym wszystkie obszary w zakresie badań, dydaktyki, współpracy z gospodarką – mówił prorektor ds. Rozwoju Uniwersytetu Rzeszowskiego, dr hab. inż. Czesław Puchalski, prof. URz.

W centrum studenci będą mieli do dyspozycji m.in. zestaw mikroskopów, w szczególności mikroskop skaningowy z przystawką EDS i katodoluminescencją, który umożliwia oglądanie i badanie materiału w dużych powiększeniach. Są tam również: spektrometr masowy ICP, służący do identyfikacji składu pierwotnego badanych substancji oraz ich pomiaru w ilościach ng/l oraz spektrometr absorbcji atomowej do analizy metodą jednopierwiastkową oznaczania pierwiastków w stężeniach na poziomie setek ug/kg oraz mg/kg (technika płomieniowa) oraz ng/kg i ug/kg (technika kuwety grafitowej), umożliwia on też analizę nawet w najtrudniejszych matrycach i wysoko stężonych kwasach. Centrum wyposażone jest też w chromatograf jonowy, umożliwiający oznaczenie substancji organicznych w środowisku; spektrofotometry UV-VIS do ilościowego pomiaru absorpcji, emisji lub odbicia światła oraz analizator elementarny CNS do analizy zawartości węgla, wodoru, azotu, siarki i tlenu w próbkach organicznych i innych, zapewnia możliwość analizy w szerokiej gamie typów próbek zarówno stałych, jak i płynnych (farmaceutyczne, polimery, środowiskowe).

Na terenie Kampusu Zalesie znajduje się 6 centrów badawczych (Centrum Transferu Technologii i Badań Podstawowych, Centrum Innowacji i Wdrożeń Technologii w Przemyśle Spożywczym, Centrum Przetwarzania Biomasy i Odpadów na Energię, Centrum Marketingu Produktów Spożywczych, Podkarpackie Centrum Innowacyjno-Badawcze Środowiska, Laboratorium Biotechnologii Roślin, Centrum Konferencyjno–Naukowe). Powierzchnia tych obiektów wynosi 22 tys. m2. Jest tam 40 laboratoriów, wyposażonych w nowoczesną specjalistyczną aparaturę o wartości 57 mln zł. Całkowita wartość inwestycji to 192 mln zł. Efektem projektów jest nawiązanie współpracy z zagranicznymi ośrodkami (Philadelphia University; Aoyama Gakuin University, Tokio, Japonia; University of Salento, Lecce, Włochy; Rzhanov Institute of Semiconductor Physics SB RAS, Novosibirsk, Rosja), 17 projektów badawczych o wartości 10 mln zł, 10 zgłoszeń patentowych oraz rozwój współpracy z gospodarką m.in.: Tauron Wytwarzanie S.A. (w dziedzinie odnawialnych źródeł energii); CREO Sp. z o.o. (badania mikrobiologiczne ciągów technologicznych i sanitarnych); D. A. Glass (w zakresie upraw szklarniowych w celu oceny wpływu zastosowanych rozwiązań technologicznych na wydajność upraw roślin oraz efektywność energetyczną) oraz Doliną Lotniczą (biokomponenty).

(GK)
Politechnika Białostocka

HYPERION 2 – trzecie zwycięstwo

Międzynarodowe zawody łazików marsjańskich University Rover Challenge odbyły się na pustyni w stanie Utah w Stanach Zjednoczonych w dniach 29-31 maja br. Baza marsjańska znajdowała się 11 kilometrów od miasteczka Hanksville. Wśród 23 drużyn z całego świata były 4 ekipy z Polski: Hyperion Team z Politechniki Białostockiej, jak się okazało – zwycięzcy (po raz trzeci) tych zawodów; Legendary Rover z Politechniki Rzeszowskiej – laureaci 3. miejsca; zespół ERIS z Politechniki Warszawskiej i Rover Team z Politechniki Częstochowskiej. Studenci Wydziału Mechanicznego PB startowali jako faworyci mistrzostw. W ubiegłym roku zbudowany przez nich łazik Hyperion zdobył pierwsze miejsce i rekordową liczbę punktów w dotychczasowej historii zawodów – 493 na 500 możliwych. Wcześniej, w 2011 r., studenci z PB wygrali zawody z łazikiem Magma 2.

W tym roku Hyperion 2 zapewnił trzecie zwycięstwo studentom z PB. Drużyna z Białegostoku jako pierwsza w historii zawodów URC wygrała po raz drugi z rzędu, zdobywając 368 punktów. Drugie miejsce zdobył zespół z Missouri University of Science and Technology (USA) z robotem Mars Rover Design Team (342 punkty), a trzecie Legendary Rover Team z Politechniki Rzeszowskiej (338 punktów). Zawody składały się z 5 zadań: prezentacji łazika, przejazdu po trudnym terenie, pomocy astronautom, wykrywania życia oraz pracy przy panelu serwisowym.

Drużynę konstruktorów Hyperiona 2 tworzą: Michał Grześ, koordynator oraz główny konstruktor łazika; Robert Bałdyga, który zajmuje się oprogramowaniem robota oraz aplikacji sterującej; Jakub Maliszewski, zajmujący się oprogramowaniem układu FPGA; Jacek Wojdyła, który zajmuje się elektroniką w robocie oraz pomaga przy mechanice; Maciej Baka, odpowiedzialny za płytki drukowane i kable oraz Maciej Rećko, mechanik i młodszy konstruktor, który odpowiada też za naukową stronę zadania „odnajdowania życia”.

Opiekunem drużyny jest dr hab. inż. Kazimierz Dzierżek, prodziekan ds. promocji i współpracy Wydziału Mechanicznego PB, a opiekunką Koła Naukowego Robotyków, w ramach którego zbudowano Hyperiona 2 – dr inż. Justyna Tołstoj-Sienkiewicz.

Nowy Hyperion 2 został udoskonalony w stosunku do wersji ubiegłorocznej. – Wprowadziliśmy kilka zmian konstrukcyjnych, eliminujących błędy poprzednika. Zastosowaliśmy ramę wykonaną w pełni z profili aluminiowych. Jest ona lżejsza i wytrzymalsza od poprzedniej. Poprawiliśmy zawieszenie – jego pracę i punkty mocowań. Zaprojektowaliśmy nowy manipulator, udoskonalony w stosunku do zeszłego roku. Nowy robot posiada różne ramiona, w zależności od wykonywanego zadania. W tym roku zastosowaliśmy chwytaki o bardziej zaawansowanej konstrukcji – mówił Michał Grześ.

Budowa Hyperiona 2 oraz finansowanie wyjazdu na zawody odbywało się w ramach projektu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego „Generacja Przyszłości”. Uczelnia pozyskała także sponsora – PKO BP.

(ds, pk)
XIV Festiwal Nauki w Krakowie

Nauka nowocześnie

Wyjątkowym wydarzeniem XIV Festiwalu Nauki w Krakowie były zorganizowane przez biblioteki uczelni i instytutów wystawy, na których zaprezentowano wydarzenia historyczne obrazujące rozwój myśli ludzkiej oraz przełomowe odkrycia naukowców związanych z Krakowem i Małopolską. – Tę inicjatywę, w którą zaangażowali się wszyscy partnerzy, należy uznać za szczególnie cenną, gdyż często nie zastanawiamy się nawet w jak ciekawych czasach żyjemy. Odkrycia, wynalazki – dziś dla nas oczywiste – zrewolucjonizowały świat i wyznaczyły nowe granice poznania. Wiele z nich przyczyniło się do niwelacji skutków klęsk głodu i chorób, a część uczyniła nasze życie o wiele łatwiejszym i ciekawszym, co wcale nie umniejsza ich wielkości – wskazuje dr hab. inż. Stanisław Małek, prof. UR, przewodniczący Rady Programowej Festiwalu Nauki w Krakowie.

Tegoroczną edycję cechowało także wykorzystanie nowinek technicznych do prezentacji nauki. Jedną z nich była interaktywna mapa, która umożliwiała pobieranie na przenośne urządzenia informacji o wydarzeniach festiwalowych. Telewizja Festiwalowa uwieczniła najważniejsze chwile z tegorocznego spotkania z nauką. Są one dostępne na stronie www.festiwalnauki.ur.krakow.pl. Znajduje się tam również cykl filmowy pod wspólnym tytułem Nauka jest OK , ukazujący to, nad czym obecnie pracują naukowcy w laboratoriach ośrodków współorganizujących festiwal. Akademia Górniczo-Hutnicza zaprezentowała „Model przebudowy kości pod wpływem obciążeń zewnętrznych, pod kątem interakcji z implantami”. Akademia Muzyczna w Krakowie przedstawiła, w jaki sposób łączyć tradycję wykonania z nowoczesnymi formami muzycznymi i zapotrzebowaniem rynku pracy. Instytut Fizyki Jądrowej PAN pokazał zasadę działania cyklotronu Proteus, wykorzystywanego w onkologii. Collegium Medicum UJ zaprosiło do Ośrodka Genomiki Medycznej OMICRON, specjalizujący się w chorobach cywilizacyjnych. Uniwersytet Rolniczy zapoznał widzów z historią i tajnikami produkcji chleba.

W ramach festiwalu ogłoszono konkurs na film, prezentujący odkrycie dokonane w Krakowie, mające przełomowy wpływ na naukę. W kategorii „Dzieci” zwyciężył obraz Krystyny Gasińskiej Napoleon Cybulski – odkrywca adrenaliny . W kategorii „Młodzież” wygrała Aleksandra Dziula z filmem Jak skroplić sukces , zaś w kategorii „Dorośli” zwyciężył Rafał Blecharz i jego projekt Odkrycie Jana Brożka .

Biegu po wiedzę na Krakowskich Błoniach w duchu sportowej rywalizacji zmierzyło się blisko 600 osób. Uczestnicy biegu otrzymali „medal” w postaci płyty CD, na której umieszczone zostały prezentacje oferty naukowo-dydaktycznej wszystkich partnerów Festiwalu Nauki.

Szymon Sikorski
5. Warszawskie Targi Książki, 8. Targi Książki Naukowej Academia

Academia – po raz drugi z WTK

W dniach 22-25 maja odbyły się 5. Warszawskie Targi Książki, których częścią były – już po raz drugi – 8. Targi Książki Naukowej i Akademickiej Academia. Na tych ostatnich zaprezentowało swoją ofertę prawie 40 wydawców ze szkół wyższych. 23 maja był na targach poświęcony nauce. Rozstrzygnięto wtedy Konkurs na Najlepszą Książkę Naukową i Akademicką Academia 2014. Zgłoszono doń 95 książek.

Nagrodę Główną Academia 2014 otrzymały Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego za książkę prof. Zofii Kielan-Jaworowskiej W poszukiwaniu wczesnych ssaków . Nagrodę specjalną za szczególnie wysoki standard wydawniczy zdobyło Wydawnictwo Lekarskie PZWL za książki: Chirurgia dróg żółciowych i wątroby pod red. prof. M. Krawczyka, Neurologia. Podręcznik dla studentów medycyny pod red. prof. W. Kozubskiego i prof. P.P. Liberskiego, Pediatria pod red. prof. W. Kawalec, prof. R. Grendy i dr hab. H. Ziółkowskiej, Pielęgniarstwo diabetologiczne pod red. A. Szewczyk.

Pierwsze wyróżnienie otrzymała Oficyna Wydawnicza Politechniki Warszawskiej za Aparaty elektryczne i rozdzielnice wysokich i średnich napięć Jana Maksymiuka i Jacka Nowickiego. Ponadto wyróżniono: Centrum Europejskie Natolin i Wydawnictwo Trio za książkę Szańce kultur. Szkice z dziejów narodów Europy Wschodniej prof. Bohdana Cywińskiego; Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika oraz Fundację na rzecz Nauki Polskiej za Rody uczone. Kreski do szkicu Magdaleny Bajer, Wydawnictwa UW za Klasyczny język japoński Iwony Kordzińskiej-Nawrockiej. Wyróżnienia specjalne za opracowanie edytorskie otrzymały: Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego za książkę Pałac w Lubostroniu Aleksandra Jankowskiego oraz Wydawnictwo Instytutu Badań Literackich PAN i Fundacja Akademia Humanistyczna za książkę Wojna Książek. Biblioteka i historia literatury Jana Tomkowskiego.

Nagrodę rektora UW dla najlepszej publikacji akademickiej w dziedzinie nauk społecznych i humanistycznych otrzymało Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej za książkę Ryszarda Tokarskiego Światy za słowami. Wykłady z semantyki leksykalnej . Wyróżniono książkę Andrzeja Friszkego Rewolucja Solidarności 1980-1981 (Instytut Studiów Politycznych PAN, Wydawnictwo Znak Horyzont oraz Europejskie Centrum Solidarności) oraz pracę Magdaleny Śniedziewskiej Siedemnastowieczne malarstwo holenderskie (Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika oraz Fundacja na rzecz Nauki Polskiej).

Nagrodę Rektora PW za najlepszą książkę techniczną o charakterze dydaktycznym otrzymało Wydawnictwo WNT za książkę Wentylacja pożarowa. Oddymianie prof. Bogdana Mizielińskiego i dr. inż. Grzegorza Kubickiego. Wyróżnienia otrzymały Wydawnictwa Komunikacji i Łączności za Budowę i utrzymanie mostów. Wymagania techniczne. Badania. Naprawy Arkadiusza Madaja i Witolda Wołowickiego oraz Wydawnictwo Naukowe UAM za książkę Ewy Banachowicz Struktura i parametry fizyczne biopolimerów. Badania z zastosowaniem metod rozproszeniowych i modelowania komputeroweg o.

Nagrodą im. prof. Jerzego Skowronka, za książkę z dziedziny historii i archiwistyki uhonorowano: Towarzystwo Wydawnicze Historia Iagiellonica za książkę Dywizja kozaków sułtańskich dr Pawła Wierzbickiego oraz Wydawnictwo Trio za Powrót ludności polskiej z byłego Imperium Rosyjskiego w latach 1918-1937 Doroty Suli.

Nagrodę „Dziennika Gazety Prawnej” ECONOMICUS za najlepszą książkę ekonomiczną otrzymały: O lepszy ład społeczno-ekonomiczny prof. Tadeusza Kowalika (Wydawnictwo Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego) oraz OFE. Katastrofa prywatyzacji emerytur w Polsce prof. Leokadii Oręziak (Instytut Wydawniczy Książka i Prasa). Dr Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprzewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich, zarzucił tej ostatniej pracy nierzetelność i złożył votum separatum w sprawie przyznania jej nagrody oraz zrezygnował z pracy w jury. Drugie miejsce zajęło Ograniczone przywództwo prof. Andrzeja K. Koźmińskiego (Wydawnictwo Poltext). Trzecie ex aequo: Patologia transformacji prof. Witolda Kieżuna (Wyd. Poltext) oraz Skok w nowoczesność Adama Leszczyńskiego (Wydawnictwo Krytyki Politycznej).

Nagrodę TECHNICUS w konkursie Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT za najlepszą książkę techniczną otrzymało wydane przez Główny Instytut Górnictwa w Katowicach Bezpieczeństwo pracy w kopalniach węgla kamiennego pod red. Władysława Konopko. Nagrodę Numerus Primus Inter Pares dla najlepszego czasopisma specjalistycznego uzyskały „Wiadomości elektrotechniczne”, wydawane przez Sigma-Not.

Organizatorem WTK jest Murator EXPO, zaś TKAiN Academia – Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego i Oficyna Wydawnicza Politechniki Warszawskiej. Organizatorem wykonawczym zaś -Murator EXPO. W tegorocznej edycji WTK uczestniczyło 700 wystawców z 23 krajów, blisko 700 autorów oraz ponad 63 tys. gości. Tak wśród odwiedzających, jak wystawców utrwaliła się pozytywna opinia o Stadionie Narodowym jako przyjaznym i wygodnym miejscu na tego rodzaju wydarzenia.

„Forum Akademickie” było patronem medialnym targów.

(P)
Narodowe Centrum Nauki

Science Europe w Krakowie

20 maja w Krakowie odbyło się Zgromadzenie Ogólne Science Europe – organizacji zrzeszającej agencje finansujące badania naukowe oraz instytucje badawcze z Europy. Polska reprezentowana jest w SE przez Narodowe Centrum Nauki.

– Czujemy się wyróżnieni, ponieważ po raz pierwszy w historii Science Europe posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego odbyło się poza Brukselą. Było to jednocześnie posiedzenie wyjątkowo ważne, ponieważ w jego trakcie wybrano nowego przewodniczącego SE, a także dokonano zmian w składzie Rady Zarządzającej – mówi prof. Andrzej Jajszczyk, dyrektor NCN.

Nowym prezesem SE został prof. Miguel Seabra, prezes portugalskiej Fundacji Nauki i Technologii. Dotychczas był on członkiem Rady Zarządzającej oraz Zgromadzenia Ogólnego SE. Prof. Seabra jest profesorem na Universidade Nova de Lisboa w Portugalii. Prowadzi badania w obszarze nauk o życiu, zajmując się szczególnie transportem przez błony komórkowe oraz powiązanymi z tym chorobami.

– Czuję się zaszczycony tym wyborem – powiedział prof. Seabra. – Science Europe przeszło długą drogę od 2011 roku do dziś, kiedy stanowi istotny głos europejskich organizacji finansujących i prowadzących badania naukowe. Chciałbym umocnić rolę Science Europe w procesie kształtowania europejskiej polityki naukowej – mówił nowo wybrany prezes SE.

Podczas posiedzenia dyskutowano, jaką rolę w najbliższych latach powinno pełnić SE w kształtowaniu europejskiej przestrzeni badawczej. Zastanawiano się też nad zasadami funkcjonowania komitetów naukowych SE oraz ich wpływem na kształtowanie polityki naukowej w Europie.

Science Europe zrzesza ponad pięćdziesiąt agencji finansujących badania naukowe oraz instytucji badawczych z Europy. Ma na celu wzmocnienie europejskiej przestrzeni badawczej przez zacieśnienie współpracy między instytucjami członkowskimi. SE reprezentuje potrzeby środowiska naukowego w Europie oraz wpływa na kształtowanie ogólnoeuropejskich strategii związanych z nauką, a także wskazuje priorytety badań naukowych. Organizacja dąży również do pogłębiania współpracy z pozaeuropejskimi instytucjami wspierającymi naukę i poszukiwania rozwiązań, dzięki którym badania naukowe finansowane ze środków publicznych przyczynią się do rozwoju gospodarki oraz przyniosą pożytek społeczeństwu.

MDW

Partie polityczne o szkolnictwie wyższym

Komentuje prof. Wiesław Banyś, przewodniczący KRASP

W lutym KRASP wysłała do partii politycznych, które delegują swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego, pytania dotyczące najważniejszych kwestii rozwoju szkolnictwa wyższego i Europy z perspektywy środowiska akademickiego.

Przekazane nam dotychczas przez PSL, SLD i PO odpowiedzi pokazują zaangażowanie tych partii w rozwój szkolnictwa wyższego i nauki w Europie i w Polsce. Generalnie idą one w podobnym kierunku, niemniej jednak nie w każdym przypadku odpowiedzi były na tyle szczegółowe, by można było na ich podstawie wysnuć konkretne wnioski.

Pierwsze wrażenie, jakie można odnieść z lektury przedłożonych propozycji, jest takie, że być może trzeba nam większej determinacji w przekonywaniu partnerów w Parlamencie Europejskim i Komisji Europejskiej do naszych celów i naszych racji i nie traktowanie tego, co jest i zostało dotychczas zauważone (np. suponowany brak woli politycznej do bardziej zdecydowanych ruchów finansowych i legislacyjnych na rzecz szkolnictwa wyższego i nauki w UE), jako rzecz niezmienną.

To od umiejętnego i zdecydowanego przekonywania innych do naszych racji – krajowych i europejskich – w funkcji przyszłościowego inwestowania w edukację i badania naukowe, które są warunkiem nowoczesności Europy i jej przewagi konkurencyjnej we wszystkich aspektach, będzie zależało np. to, czy budżet Horyzontu 2020, przy ewentualnej jego rewizji będzie się zwiększał czy zmniejszał, czy finansowanie szkolnictwa wyższego i nauki w poszczególnych krajach będzie na odpowiednim uzgodnionym poziomie i czy uda się nam np. przezwyciężyć przeszkody legislacyjno-finansowe w mobilności pracowników akademickich i studentów, która jest warunkiem koniecznym realizacji Europejskiej Przestrzeni Badawczej.

W tym kontekście warto zauważyć, iż tylko jedna z partii mówi o potrzebie ustalenia obligatoryjnych minimalnych nakładów na badania i rozwój w poszczególnych krajach UE, tak by można było osiągnąć w skali UE nakłady w wysokości 3% PKB i tylko jedna z nich mówi o potrzebie wyłączenia inwestycji w szkolnictwo wyższe i naukę z podstawy obliczania zadłużenia wewnętrznego w krajach UE.

Wszystkie partie wspierają w sposób generalny ideę tworzenia Europejskiej Przestrzeni Badawczej, jedna z nich proponuje jednak przełożenie jej finalizacji na bardzo odległy r. 2020. Natomiast żadna z nich nie odnosi się do problemów w tworzeniu tej przestrzeni w sposób bardziej konkretny, np. w części dotyczącej mobilności pracowników, do kwestii wynagrodzeń w przypadku czasowej pracy poza swoim krajem, przenoszenia składek ubezpieczenia zdrowotnego i społecznego oraz naliczania składek emerytalnych, co stanowi jedną z zasadniczych aktualnie, i niezwykle trudnych do usunięcia, przeszkód w realizacji mobilności w ramach EPB.

Żadna z partii nie podjęła też wątku relacji nakładów na badania podstawowe i stosowane w programie Horyzont 2020. Tylko jedna z partii wskazuje na potrzebę szerszego udziału przedstawicieli ciał kolegialnych reprezentujących środowiska naukowe (jak np. European University Association), a nie tylko indywidualnych członków środowiska naukowego, w dialogu społecznym, dotyczącym zagadnień szkolnictwa wyższego i nauki w EU.

Wszystkie partie postulują zwiększanie wydatków na badania i rozwój do poziomu przewidywanego w r. 2020, ale tylko jedna z nich mówi o ustawowych gwarancjach takiego wzrostu, o co KRASP zabiega już od pewnego czasu. Dwie z nich mówią o ulgach fiskalnych dla inwestujących w innowacje przedsiębiorcach, tak by spowodować, ażeby nakłady pozabudżetowe na badania i rozwój były większe.

Wszystkie partie mówią o konieczności zwiększenia mobilności studentów i pracowników akademickich, ale tylko jedna z nich mówi o potrzebie utworzenia krajowej agencji wymiany studentów, co jest nawiązaniem do propozycji KRASP z 2007 r. ustanowienia, na wzór DAAD i Campus France, Polskiej Agencji Wymiany Akademickiej, bez której trudno będzie osiągnąć wyższe wskaźniki internacjonalizacji, przez wszystkie partie traktowane jako ważne.

Cieszy generalnie pozytywne podejście do zmiany sposobu finansowania uczelni, odchodzącego od wskaźników wyłącznie ilościowych, w tym liczby studentów, ale żadna partia nie mówi o konieczności długofalowej polityki w zakresie szkolnictwa wyższego. Myślę np. o strategii szkolnictwa wyższego i nauki, której wciąż nie mamy i skorelowanej z nią obligacji stabilnego finansowania szkolnictwa wyższego, choć z wypowiedzi jednej z partii można wywnioskować, że takie ustawowe gwarantowanie także tego typu wydatków wchodziłoby w grę.

Podobnie cieszy generalnie pozytywne podejście do kwestii wyłaniania uczelni badawczych i konsolidacji uczelni, w różnych postaciach, i ich unowocześniania, co jest jednym z głównych postulatów KRASP. Niestety, nie wskazuje się w tych odpowiedziach na konieczność zdecydowanego, nie symbolicznego, wspomagania finansowego (typu np. fińskiego) i legislacyjnego tego typu działań.

W przypadku odpowiedzi dwóch partii duży nacisk położony jest na dodatkowy duży wysiłek finansowy naszego kraju dla celów realizacji podwyżek pracowników szkół wyższych w latach 2013-2015. Brakuje jednakowoż umiejscowienia tych kwot w szerszym kontekście finansowym i przekazania dodatkowych ważnych informacji, iż w konsekwencji niskiej kwoty bazowej naliczania wynagrodzeń, braku jej waloryzacji inflacyjnej od r. 2006 i wyeliminowania prawa nauczycieli akademickich do 50% kosztów uzyskania przychodu od części przychodów dla osób powyżej pierwszego progu podatkowego, czyli najbardziej aktywnych badawczo i projektowo, i braku oficjalnej symulacji działania obu tych ruchów, prawdopodobne jest, że wynagrodzenia netto dużej liczby nauczycieli akademickich nie zmienią się znacząco w perspektywie porównawczej 2008–2015.

Naszym wspólnym celem jest spowodowanie, by edukacja, w tym szkolnictwo wyższe i nauka, stały się fundamentem jeszcze szybszej modernizacji naszych krajów i Europy oraz nadanie najwyższego priorytetu rozwojowi edukacji, szkolnictwa wyższego, nauki i kultury, które powinny stać się siłą napędową tej modernizacji. Od tego bowiem zależy jak szybko i jak wysoki będziemy mieli wzrost gospodarczy w UE i jak bardzo będziemy konkurencyjni wobec rozwijających się gospodarek świata.

Jako środowisko akademickie dajemy podstawy dla jak najlepszego rozwoju naszych krajów, Polski i UE, a to, czego wspólnie dokonamy, stanie się dobrym dziedzictwem dla kolejnych pokoleń.

Po wyborach do Parlamentu Europejskiego planujemy zorganizowanie seminariów z udziałem polskich posłów do Europarlamentu. Na tych spotkaniach będziemy szczegółowo przedstawiać i dyskutować powyższe kwestie. 

Jak się nazywał UJ

Mówi prof. Krzysztof J. Stopka, dyrektor Muzeum UJ

Najstarsza oficjalna nazwa naszego uniwersytetu to Universitas studii generalis Cracoviensis (dosłownie: korporacja/zgromadzenie studium generalnego/uniwersytetu krakowskiego), co należałoby po prostu tłumaczyć Uniwersytet Krakowski. Taka nazwa figuruje na pieczęciach uniwersyteckich. Dopiero Komisja Edukacji Narodowej wprowadziła nową nazwę – Schola Princeps Regni Poloniae – Szkoła Główna Królestwa Polskiego. Po upadku państwa nazwa uczelni brzmiała: Szkoła Główna Krakowska. W 1805 roku Austriacy wprowadzili nazwę Krakauer Universitat (Uniwersytet Krakowski), która wszakże obowiązywała tylko do zajęcia Krakowa przez Księstwo Warszawskie w roku 1809. Odtąd do roku 1817/1818 używano znowu oficjalnie nazwy Szkoła Główna Krakowska. Dopiero od roku 1818 uniwersytet został przemianowany na Uniwersytet Jagielloński (po inkorporacji do Austrii C.K. UJ, do 1918 roku).

Inne nazwy (Gimnazjum Krakowskie, Akademia Krakowska) nie miały charakteru urzędowego. Spotyka się je jednak w źródłach. Zwłaszcza rozpowszechniona była nazwa Akademia Krakowska. Trzeba jednak pamiętać, że od drugiej połowy XVI wieku tak określano też inne uniwersytety. Czytamy bowiem o Akademii Paryskiej, Oksfordzkiej itd. Czyli „akademia” znaczyła tyle co „uniwersytet”, podobnie jak wcześniej „studium generalne” (studium generalne).

Wydaje mi się, że pisząc o uniwersytecie na przestrzeni dziejów powinno się używać nazwy „Uniwersytet Krakowski”. Uniwersytetu „Jagiellońskiego” nie mógł założyć Kazimierz Wielki, bo Jagiellonowie panowali po Piastach. „Akademia” ma dobre poświadczenie źródłowe, ale używanie jej dziś prowadzi do nieporozumień. Podobno na anglojęzycznych portalach można wyczytać, że Karol IV założył uniwersytet w Pradze, a w Krakowie król Kazimierz – akademię (co sugeruje dziś, że instytucję wyłącznie badawczą). 

Niespełnione postulaty

Komentuje Piotr Müller, przewodniczący Parlamentu Studentów RP

W nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, która obecnie jest procedowana przez Sejm RP, udało się nam wpisać sprecyzowanie umów między studentami i uczelniami. Wprowadzono trzyletni termin przedawnienia roszczeń wynikających z umowy. Dotychczas ta sprawa była niejasna. Uczelnie kierują na ścieżkę windykacyjną różne zaległości płatnicze dawnego studenta. Dotyczy to głównie opłat za czesne oraz inne dodatkowe usługi. Większość takich spraw dotyczy długów wobec uczelni niepublicznych. Absolwent po kilku latach nie pamięta jak się mają jego zobowiązania wobec uczelni, często nie posiada dowodów wpłat. Niektóre sądy twierdziły, że roszczenia szkół przedawniają się dopiero po dziesięciu latach. Wywalczyliśmy też to, że opłaty, których nie ma w umowie, nie mogą być wymagane przez uczelnię.

Niezwykle ważną kwestią stała się w ostatnich dniach sprawa odpłatności za drugi kierunek studiów. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 5 czerwca, który stwierdził, że przepisy dotyczące odpłatności za drugi kierunek studiów są niezgodne z Konstytucją, Parlament Studentów RP jednoznacznie wzywa Sejm RP do jak najszybszego usunięcia niezgodnych z ustawą zasadniczą przepisów. Trybunał Konstytucyjny zdecydował, że zostaną uchylone dopiero 30 września 2015 r. Jednakże z racji na trwające w Sejmie prace, ich usunięcie możliwe jest bez zbędnej zwłoki, o co jednoznacznie apelujemy. Dalsze obowiązywanie prawa niezgodnego z Konstytucją byłoby bardzo szkodliwe. W tej sprawie skierowaliśmy m.in. list otwarty do Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska.

W nowelizacji obroniliśmy się przed zmianą regulacji dotyczących obecności studentów w komisjach dyscyplinarnych dla nauczycieli akademickich. Uważamy, że studenci powinni w tych komisjach uczestniczyć. I nie chodzi tylko o równowagę – w komisjach dyscyplinarnych ds. studentów zasiadają w większości wykładowcy, co zrozumiałe – ale o to, że czujemy się pełnoprawnymi członkami wspólnoty akademickiej i tak chcemy być traktowani. Jeden przedstawiciel studentów w komisji ds. nauczycieli akademickich reprezentujący spojrzenie studenckie powinien w tej komisji zasiadać. I to zostało utrzymane.

Udało się wprowadzić kilka kwestii dotyczących stypendiów. Chodzi m.in. o to, by studenci kierunków, na których kształci się poniżej 10 osób, mogli także otrzymywać stypendia rektora. Pojawiły się również regulacje umożliwiające przyznanie stypendium rektora dla wybitnych studentów, którzy dopiero rozpoczynają studia (chodzi o laureatów i finalistów olimpiad). Nadal zabiegamy natomiast o zmiany umożliwiające ubieganie się o stypendium na drugim kierunku studiów. Mówimy nie o sytuacji, gdy student pobiera dwa stypendia rektora równocześnie z racji studiowania dwóch kierunków, ale gdy jeden kierunek skończył i kształci się na drugim na tym samym poziomie. W tej chwili nawet jeśli ten pierwszy kierunek skończył i nie otrzymywał na nim stypendium rektora, to na drugim i tak nie może otrzymywać nagrody na swoje osiągnięcia. Chcemy, aby te stypendia otrzymywali najlepsi, niezależnie od tego, czy są na pierwszym, czy na drugim kierunku. Kolejna sprawa to stypendia dla studentów niepełnosprawnych. To bardzo niewielka grupa, czyli też niewielkie środki, a PFRON ogranicza wsparcie finansowe tej grupy. Analogicznie dla tej grupy również walczymy o możliwość pobierania stypendium na drugim kierunku.

Staramy się również o zmiany w przepisach w zakresie wypłacania stypendiów studentom, którzy obronili się wcześniej, czyli np. w maju. Gdyby ukończyli studia w terminie, przysługiwałoby im stypendium za czerwiec. Jednak uczelnie w chwili obrony pracy np. w maju natychmiast przestają wypłacać świadczenie, ponieważ do tego obligują obecne przepisy. Studenci specjalnie przedłużają studia, żeby otrzymać pomoc materialną. Proponujemy, żeby stypendium płacić do końca studiów, czyli także za ten ostatni miesiąc, nawet jeśli student obroni się wcześniej. To dotyczy bardzo małej grupy studentów, ale porządkuje pewną sytuację, poprawia niewygodną sytuację studentów.

Natomiast wielu naszych postulatów nie udało się, niestety, zapisać w nowelizacji ustawy. Najważniejszym z nich jest obowiązek wpisywania do umów programu studiów i efektów kształcenia. Niestety, uczelnie często modyfikują programy na niekorzyść studentów. Studiują oni nie to, na co się zapisali. Nasiliło się to zwłaszcza ostatnio, gdy spada liczba chętnych na studia i szkoły szukają oszczędności. Dotyczy to zwłaszcza słabszych uczelni niepublicznych, choć zdarza się i w publicznych. Chcemy, żeby student miał jakiekolwiek narzędzie, jakiekolwiek podstawy do odzyskania pieniędzy za studia, które okazały się znacząco odmiennymi od tych, na które się zapisał. Gdyby wpisano do umowy program studiów i efekty kształcenia, powstałoby formalnoprawne zobowiązanie między studentem a uczelnią. Skoro uczelnia podejmuje uchwały w tych sprawach, to nie może to być tylko pusta „papierowa” deklaracja, ale realne zobowiązanie. Znamy liczne przykłady sytuacji, gdy zajęcia praktyczne były w trakcie studiów zamieniane na tańsze teoretyczne, dotyczyło to także praktycznej nauki języków obcych na filologiach, gdzie zamieniano je na inne zajęcia filologiczne lub ograniczano liczbę godzin. Odeszliśmy od minimów programowych i uczelnie mają pełną swobodę w kształtowaniu programów. Chodzi o to, by zmiany w trakcie toku studiów nie odbywały się kosztem studentów.

Notował Piotr Kieraciński

Nowelizacja Prawa o szkolnictwie wyższym

Komentuje dr hab. Daria Nałęcz, podsekretarz stanu w MNiSW

Nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym przyświecało kilka celów o zasadniczym znaczeniu i najchętniej przedstawiłabym je równolegle, bo trudno je zhierarchizować, wszystkie wydają się równie ważne. W znakomitej większości polegają na dopasowaniu oferty edukacyjnej szkół wyższych do oczekiwań rynku pracy. Bezsprzecznie mają służyć absolwentom, ale i nam wszystkim – obywatelom chcącym żyć w nowoczesnym, dobrze rozwiniętym kraju.

Zacznę od absolwentów. Mają oni różne potrzeby. Jedni chcą szybko i skutecznie znaleźć zatrudnienie. Inni marzą o pracy naukowej, o głębokich i zaawansowanych studiach. Obydwie grupy są krajowi niezbędne. Warunkiem sprostania ich wymaganiom jest przede wszystkim wyraźny podział na uczelnie zawodowe, o praktycznych profilach kształcenia i uczelnie akademickie, rozwijające i włączające studentów do badań naukowych. Zapleczem dla pierwszych ma być ich najbliższe otoczenie gospodarcze i społeczne, w tym pracodawcy – i ci duzi, i mniejsi – którzy nie tylko mogą współtworzyć organy uczelni, czy programy kształcenia, ale też prowadzić zajęcia. Z myślą o tej potrzebie na wszystkich poziomach kształcenia zmienione zostają zasady tworzenia minimum kadrowego, którego skład w połowie będą mogli tworzyć pracodawcy o dorobku zbieżnym z kierunkiem studiów. Wprowadzamy obowiązkowe, przynajmniej trzymiesięczne praktyki zawodowe, dajemy możliwość organizacji studiów dualnych.

Zapleczem uczelni akademickich poza samym środowiskiem nauki szeroko pojmowanej, uwzględniającej także żywy kontakt z badaczami o światowej renomie, winien być rynek innowacji i modernizującej się gospodarki, by studenci mogli tworzyć prace oryginalne, odpowiadające na wyzwania stawiane przez współczesność.

Z myślą o wszystkich kierunkach umacniamy ideę i praktykę interdyscyplinarności, tworzenia nowych programów uwzględniających zmieniające się oczekiwania. Dopuszczamy tworzenie wspólnych kierunków kształcenia i „składanie się” na minimum kadrowe nie tylko przez jednostki tej samej uczelni, ale i przez jednostki różnych uczelni. Ułatwiamy interdyscyplinarność studiów doktoranckich.

Z myślą o odpowiedzialnym kształceniu wprowadzamy centralny monitoring losu absolwentów. Będzie on jednocześnie informacją dla kandydatów na studia, po jakich kierunkach i przez jaką uczelnię realizowanych łatwiej, a po jakich trudniej znaleźć pracę.

Transparentności procedur i lepszemu informowaniu służyć będzie strona ministerstwa, ujawniająca decyzje o wstrzymywaniu i cofaniu uprawnień do kształcenia. Taką samą informację o zawieszanych i cofanych uprawnieniach do nadawania stopni naukowych sporządzać będzie Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów.

Już z tego krótkiego przeglądu zmian widać wyraźnie, iż w centrum uwagi znalazła się jakość kształcenia i działalności uczelni. Pragnęliśmy przeciwstawić się masowemu, byle jakiemu nauczaniu, bo korzyści z niego są bardzo wątpliwe. Dlatego też wprowadzamy zmiany w warunkach prowadzenia studiów zakładające, iż jednostki zawsze muszą spełniać określone prawem wymagania, a ich naruszanie prowadzić będzie do cofania przyznanych uprawnień. W celu weryfikacji oryginalności prac dyplomowych, wprowadzamy centralne ich repozytorium.

Jakości, a po części też wzmocnieniu uczelni mają służyć rozwiązania ułatwiające wewnętrzne ich przekształcenia, restrukturyzacje, zwłaszcza te mające na celu konsolidacje. Nie sposób przecież nie zauważyć, iż rozdrobnienie polskich uczelni waży na ich miejscach w rankingach światowych. Tam przodują silne, wielowydziałowe, o szerokim zakresie aktywności szkoły wyższe. Jeśli chcemy w tej konkurencji awansować, musimy dostosować się do zewnętrznych parametrów, bo trudno oczekiwać, iż świat przyjmie nasze. Wydaje się, że istnieją już dostateczne narzędzia prawne umożliwiające fuzje szkół wyższych. Jednocześnie wzmocnione i uporządkowane zostały regulacje służące tworzeniu związków uczelni.

Nowo wprowadzony mechanizm „uwłaszczenia uczonych” tworzy dobry grunt pod komercjalizację wyników badań i wynalazków.

Postaraliśmy się też otworzyć uczelnie dla nowych grup, które dotąd tam nie trafiały w skali proporcjonalnej do ogromnej, ujawnionej z wielką siłą, potrzeby podnoszenia kompetencji i kwalifikacji. W Polsce nie ma tradycji kontynuowania kształcenia w wieku dorosłym. Owszem trafiają na studia podyplomowe osoby z wykształceniem wyższym. Są też studenci studiów niestacjonarnych, ale w większości są to rówieśnicy studentów stacjonarnych. Za rzadko jednak trafiają tu ci, którzy kiedyś zdecydowali się bezpośrednio po szkole pójść do pracy, podobnie jak ci, którzy rozwinęliby lepsze perspektywy zawodowe, gdyby uzupełnili wykształcenie lub podjęli je w innej niż dotąd dziedzinie. Dla nich wprowadzamy „potwierdzanie efektów kształcenia”, pozwalające uczelni zweryfikować umiejętności i wiedzę zdobyte poza uczelnią, na przykład w toku pracy, poprzez szkolenia, samokształcenie i zaliczyć je na poczet kształcenia na jednym z prowadzonych przez uczelnię kierunku. Pozwoli to zaoszczędzić czas osób zainteresowanych, uhonorować ich doświadczenie, skrócić proces zdobywania wiedzy.

Zmiany w ustawie mają służyć ludziom, zarówno tym, którzy korzystać będą z osiągnięć polskiej nauki, jak i uczonym, dla których korzystniej, w większej zgodzie z odrębnościami i specyfiką obszarów nauki opisujemy drogi awansu do tytułów naukowych, ale też studentom, którzy lepiej będą przygotowani do życia. Warto też wspomnieć o nowych regulacjach dotyczących umów z uczelnią, o możliwościach uzyskiwania certyfikatów poświadczających zdobywanie ponadprogramowych umiejętności lub wiedzy i o ułatwieniach w studiowaniu na więcej niż jednym kierunku. 