Z plagiatowej łączki

Marek Wroński


W pierwszej dekadzie lutego otrzymałem anonimową przesyłkę z kserokopiami kilku prac pochodzących z Katedry Kryminalistyki i Kryminologii Uniwersytetu Szczecińskiego. Kopercie towarzyszył list adresowany do dziekana Wydziału Prawa i Administracji, informujący, iż adiunkt tej katedry dr Krystyna Bronowska popełniła plagiat przepisując dosłownie tekst i podając fałszywe źródła, zatajając rzeczywiste, z których splagiatowała materiał.

Kryminał na kryminalistyce

Kiedy zacząłem czytać i porównywać przesłane prace, poziom mojego zdziwienia znacznie wzrósł. Dr Bronowska swoją 13−stronicową publikację Badania genetyczne jako metoda identyfikacji indywidualnej przepisała z pięciu źródeł. Wydrukowano ją w serii „Rozprawy i Studia Uniwersytetu Szczecińskiego” jako Księgę Jubileuszową z okazji 15−lecia Wydziału Prawa i Administracji USz., pod redakcją prof. dr. hab. Zbigniewa Ofiarskiego. Dziewięć stron (397−405) jest dosłowne wzięte ze znanego podręcznika Kryminalistyka ogólna profesorów Zbigniewa Czeczota i Tadeusza Tomaszewskiego z UW. Dalsze dwie strony (87−88) przepisano z wydanej w 1997 w Krakowie monografii Medyczno−sądowe badanie śladów biologicznych autorstwa prof. dr. hab. Ryszarda Pawłowskiego z Katedry Medycyny Sądowej AM w Gdańsku. Jedna strona wzięta jest z artykułu w „Rzeczpospolitej”. Reszta to pojedyncze paragrafy z innych źródeł.

Z uznaniem oceniam wybieg autorki, która dla „zamaskowania” dosłownie przepisanego tekstu w bibliografii swojej pracy u dołu strony podaje zupełnie inne pozycje innych autorów. Zaciekawiony inwencją dr Bronowskiej postanowiłem użyć wyszukiwarki internetowej do sprawdzenia innych jej dokonań. Znalazłem kilkanaście prac w Bibliotece Narodowej w Warszawie. Kilkunastogodzinne ślęczenie nad literaturą prawniczą przyniosło ciekawe odkrycia.

Praca Czynniki wpływające na procesy wykrywcze, opublikowana w materiałach pokonferencyjnych Nauka i praktyka wobec zagrożeń (Szczecin 2006), pod red. naukową samej Krystyny Bronowskiej, to w zasadzie przepisany tekst z dwóch prac prof. dr. hab. Karola Sławika, kierownika katedry i szefa pani adiunkt. Całe długie paragrafy tekstu (od czasu do czasu zmieniono pojedynczy wyraz) pochodzą z rozdziału VII Czynniki warunkujące skuteczność książki prof. Sławika Ujawnianie przestępstw i wykrywanie ich sprawców (Wyd. Semper, Warszawa 1994). Półtorej strony (59−61) jest zapożyczone z pracy Współczesny sprawca przestępstwa (Szczecin 1996), a jedna z podręcznika prof. Brunona Hołysta Kryminalistyka (Warszawa 2004).

Trzeba wspomnieć, że w przepisanym tekście są odniesienia bibliograficzne, ale to nie umniejsza winy, bowiem przejęte dosłownie całe wielkie fragmenty tekstu nie są wzięte w cudzysłów. Cała praca to cut and paste z innych autorów.

Bliźniaczy plagiat

Trzecią pracą plagiatową dr Bronowskiej, opublikowaną „we współpracy” z dr Elżbietą Żywucką−Kozłowską, jest artykuł Wartość ekspertyzy genetycznej. To chlubne dzieło, nie opatrzone bibliografią, wydrukowano w lutym br. w miesięczniku „DZIŚ – Przegląd Społeczny”, wydawanym w Warszawie w nakładzie ok. 4500 egz., którego redaktorem naczelnym jest sędziwy Mieczysław F. Rakowski, były wieloletni szef „Polityki”. Praca ta jest rzadkim przykładem tzw. bliźniaczego plagiatu, czyli „zerżniętego” tekstu, wysłanego do druku w dwóch różnych czasopismach. Jest to troszkę skrócony i lekko zmieniony (ale w 90 proc. identyczny) tekst plagiatu uprzednio wydrukowanego w Księdze Jubileuszowej 15−lecia pod red. prof. Ofiarskiego. Znowu użyto tekstu prof. Ryszarda Pawłowskiego oraz autorskiej pary Czeczot – Tomaszewski i fragmentu z „Rzeczpospolitej”.

W tym plagiacie „na hak” nadziała się koleżanka autorki z katedry, dr Żywucka−Kozłowska, także adiunkt Wydziału Prawa, która skorzystała z tzw. darmowego współautorstwa. Jest to częste zjawisko wydłużania listy publikacji. Taka „twórczość naukowa” jest nierzetelnością i także powinna być karana dyscyplinarnie.

rozdymanie listy publikacji

Inną ciekawostką w dorobku naukowym dr Bronowskiej są tzw. podwójne publikacje. Jej praca Biegli i ekspertyzy kryminalistyczne w sprawach z zakresu ochrony środowiska (wnioski z badań własnych), umieszczona w księdze pamiątkowej Nauka wobec prawdy sądowej (wydanej w 2005 ku czci prof. Zdzisława Kegla z UWr.), to kopia pracy dr Bronowskiej Wykorzystanie biegłych w postępowaniach z zakresu ochrony środowiska (wnioski z badań własnych), która ukazała się w książce Czynności procesowo−kryminalistyczne w polskich procedurach pod red. dr Violetty Kwiatkowskiej−Darul (Toruń 2004).

Mnożenie identycznych publikacji to grzech nie tylko dr Bronowskiej, bowiem jej 70−letni szef prof. Sławik w księdze ku czci prof. Kegla umieścił swoją 16,5−stronicową pracę Kondycja polskiej kryminalistyki (próba oceny), którą rok później (w 2006) wydał w dziele Nauka i praktyka wobec zagrożeń pod red. dr Bronowskiej, jako Polska kryminalistyka wobec przestępczości i innych zjawisk patologicznych. Dzieło to zapewne sfinansował USz., prawa wydawnicze należą zaś do Katedry Kryminalistyki i Kryminologii WPiA.

Z kolei wspólna praca prof. Sławika i dr Bronowskiej Wybrane problemy z praktyki realizowania badań identyfikacyjnych dokumentów, zamieszczona w materiałach XI Sympozjum badań pisma, które zorganizował prof. Kegel we Wrocławiu w czerwcu 2004 (druk w 2006), ukazała się także w numerze 247/2005 „Problemów Kryminalistyki”, jako Biegli i ich ekspertyzy pisma.

16−stronicowa praca Badania wiktymizacji studentów i ich środowisk, napisana przez dr Bronowską wspólnie z prof. Sławikiem dla uczczenia prof. Mariusza Kulickiego w jego księdze jubileuszowej Doctrina multiplex veritas una (Toruń 2004), została wydrukowana w identycznej formie jeszcze w dwóch innych czasopismach – w „Rocznikach Prawniczych” USz. (nr 16/ 2004) oraz w serii „Prawo” (9/2004), wydawanej przez Wyższą Szkołę Handlu i Prawa im. Łazarskiego w Warszawie (gdzie na drugim etacie pracuje prof. Sławik).

Nie dość tego. Praca prof. Sławika i dr Bronowskiej Przestępczość a środki masowego przekazu, wydrukowana w Problemach współczesnej kryminalistyki, pod red. dr hab. Ewy Gruzy i prof. dr. hab. Tadeusza Tomaszewskiego (Warszawa 2003), została w znacznym stopniu przepisana do pracy prof. Sławika Prawo do poczucia bezpieczeństwa i porządku publicznego, która weszła w skład książki Prawa podmiotowe. Pojmowanie w naukach prawnych. Zbiór studiów. Książkę zredagowali dr Jerzy Ciapała i dr Kinga Flaga−Gieruszyńska, a wydano ją w 2006 wspólnym wysiłkiem USz. i Wielkopolskiej Wyższej Szkoły Humanistyczno−Ekonomicznej w Jarocinie.

W tym ostatnim dziele (dr Flaga−Gieruszyńska jest aktualnym prorektorem USz.) wydrukowano też pracę dr Bronowskiej Eutanazja a prawo człowieka do życia. Została ona przepisana prawie dosłownie w numerze 10/2006 wspomnianego miesięcznika „DZIŚ – Przegląd Społeczny”. Oczywiście, drugim współautorem była dr Elżbieta Żywucka−Kozłowska.

Konieczne energiczne kroki

Jest rzeczą szalenie naganną, że opisane matactwa miały miejsce na tym samym Wydziale Prawa i Administracji USz., na którym w roku 2000 zdarzył się plagiat skryptów dokonany przez dr Magdalenę Sitek (dziś adiunkt Wydziału Prawa UMW w Olsztynie – patrz: Cud przedawnienia „FA” 10/2006). Oznacza to, że na błędach nikt się w Szczecinie nie uczy...

Wydział, którym od ponad roku kieruje dziekan dr hab. Stanisław Czepita (objął stanowisko po prof. Zbigniewie Ofiarskim, sprawującym tę funkcję przez dwie kadencje), uzyskał niedawno prawa habilitacyjne. Mam nadzieję, że tym razem nie będzie kolejnego blamażu przedawnienia (vide: plagiat z socjologii prof. Sosnowskiego oraz dr M. Sitek), profesorowie zaś, którzy tolerują takie „rozdymanie” liczby publikacji, przejdą na nieodwołalną emeryturę.

Prawne instrumenty walki z plagiatorami są dziś o niebo lepsze niż przed siedmioma laty. Plagiaty nie ulegają dyscyplinarnemu przedawnieniu, a rektor Waldemar Tarczyński jest prawnie zobowiązany powiadomić prokuratora rejonowego, bowiem przestępstwo plagiatu jest ścigane z urzędu przez 5 lat od jego popełnienia.

Rzecznik dyscyplinarny, dr hab. Marek Skwara z Instytutu Filologii Polskiej, podjął już postępowanie wyjaśniające – też „z mocy prawa”. Jak mnie poinformował dziekan Czepita, wiadomość o pierwszym plagiacie dr Bronowskiej parę tygodni temu wpłynęła najpierw do Samorządu Studenckiego, skąd studenci przekazali ją kierownictwu wydziału. Powiadomiono rektora Tarczyńskiego, który wyznaczył rzecznika dyscyplinarnego spoza wydziału prawa. Rzecznik przystąpił już do pracy. Prof. Czepita zapewnił mnie, że zrobi wszystko, co w jego dziekańskiej mocy, aby więcej się to nie powtórzyło.

Co dalej?

Po uprawdopodobnieniu zarzutów obwinioną powinno się odsunąć od zajęć ze studentami i zawiesić w obowiązkach akademickich. O zarzutach plagiatu powinien zostać powiadomiony na piśmie prof. Kazimierz Głodek, rektor PWSZ w Gorzowie Wlkp., gdzie dr Bronowska pracuje na II etacie jako wykładowca w Instytucie Administracji. Dyrektorem jest tam prof. Andrzej Bałaban, szef Katedry Prawa Konstytucyjnego i Integracji Europejskiej na Wydziale Prawa i Administracji USz. Jest on także członkiem Odwoławczej Komisji Dyscyplinarnej przy Radzie Głównej.

Z kolei dziekan Czepita powinien powołać specjalną komisję dziekańską, która by „prześwietliła” całą produkcję naukową adiunkt Bronowskiej, łącznie z jej doktoratem Prawnokryminalistyczny model zwalczania przestępczości godzącej w środowisko naturalne, obronionym w 2002 – wszystko pod kątem prawidłowego cytowania. Jest to czasochłonne, ale konieczne, bowiem takie są reguły postępowania w rzetelnych instytucjach naukowych.